Piłkarze są szczególnie religijni. Bardzo często brazylijscy zawodnicy wywodzą się z biednych rodzin. O zostaniu zawodowym piłkarzem i wyrwaniu się z nędzy marzą wszyscy, udaje się tylko nielicznym. Oprócz talentu, trzeba jeszcze mieć dużo szczęścia, czy jak kto woli, pomoc z nieba. "Gdy byłem dzieckiem, nie miałem co jeść, każdy dzień był walką o przetrwanie. Na szczęście Bóg mi pobłogosławił, dał talent i poprowadził tak, że jestem dziś piłkarzem Sao Paulo, mistrzem Brazylii" - mówi Souza.
Publiczne demonstrowanie wiary, najczęściej ma miejsce po zdobytej bramce. Ileż to razy widzieliśmy piłkarzy (nie tylko brazylijskich) czyniących znak krzyża, wznoszących oczy ku niebu w podzięce za udzielone łaski. Czasami pokazują skrywane pod klubowym trykotem koszulki z napisem „Należę do Jezusa”, czy też „Bóg jest Wielki”. Więcej w DZIENNIKU.