Szef resortu stawia sprawę jasno. "To będzie ostatnie moje z nim spotkanie" - zastrzegł Lipiec przed rozmową z Listkiewiczem.
W ciągu najbliższych godzin do PZPN wejdzie kurator - twierdzi "Wprost". O tym, że klamka zapadła, zdradził dziennikarzom tygodnika Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący
komisji zagranicznej PZPN. Decyzję ministra sportu Tomasza Lipca o wprowadzeniu kuratora miało przyspieszyć zatrzymanie członka zarządu piłkarskiego związku, Wita Ż. Jeszcze dziś lub jutro
prokuratura zamierza postawić mu zarzuty dotyczące korupcji.
Sam minister Lipiec nie chciał powiedzieć dziennikarzom, kiedy do związku wejdzie kurator, ale zastrzegł, że dzisiejsze spotkanie z Listkiewiczem będzie ostatnie. W tej chwili nie wiadomo, kto
będzie kuratorem. Ale w gronie potencjalnych kandydatów przewijały się nazwiska: Zbigniewa Bońka, Ryszarda Czarneckiego, a ostatnio prezesa Ekstraklasy SA, Andrzeja Rusko.
Szef polskiego sportu liczy na "rozsądek działaczy i dobrowolne poddanie się". Jeśli Listkiewicz i jego kumple to zrobią, to FIFA nie będzie mogła nas zawiesić w swoich
rozgrywkach, gdy rządy w PZPN przejmie kurator. Natomiast jeśli "Listek" sam nie ustąpi, a kurator zostanie wprowadzony siłą, to wtedy musimy liczyć się z wykluczeniem z
międzynarodowych spotkań.
Już w grudniu Lipiec zapowiedział, że komisarza wprowadzi, gdy tylko aresztowany zostanie któryś z członków zarządu PZPN.
W ramach trwającego od ponad roku śledztwa dotyczącego korupcji w polskiej piłce wrocławscy prokuratorzy zatrzymali już ponad 60 osób, m.in. sędziów, piłkarzy i prezesów klubów.
Najpoważniejsze zarzuty postawiono działaczowi sportowemu Ryszardowi F., pseudonim Fryzjer.