Władzę w PZPN wreszcie przejmie kurator. I nie jest to wieść, która mogłaby nas w jakimkolwiek stopniu zdziwić, czy zaskoczyć. Działacze centrali Związku naprawdę bardzo sobie na swój los zapracowali - pisze w DZIENNIKU Dariusz Łuszczyna.
Tuszowali afery, fałszowali dokumenty, mataczyli. Przede wszystkim jednak marginalizowali wszechobecną w polskiej piłce korupcję. A przecież Listkiewicz i jego ekipa
zamiast nabierać wody w usta, mogli z gangreną walczyć. Już samo podjęcie przez Listkiewicza próby przeciwstawienia się piłkarskim łapówkarzom zapewne umocniłoby jego pozycję w oczach
opinii publicznej. A przynajmniej nikt nie zarzuciłby mu grzechu zaniechania. Niestety były już szef Związku ma szansę przejść do historii jako najgorszy prezes PZPN. Nie chciałbym być w
jego skórze, gdy okaże się, że miał jakikolwiek "biznesowy" związek z zatrzymanym właśnie przez policję Witem Ż.
Zdymisjonowany właśnie prezes pełnił tę funkcję przez ponad siedem lat. Ostatnio dbał głównie o to, by zapewnić sobie miejsce w Komisji Sędziowskiej UEFA. Okazja do takiej nominacji ma pojawić się już 26 stycznia, podczas wyborów nowego szefa UEFA. Listkiewicz miał oddać głos na Michela Platiniego i o nic więcej się już nie martwić. Ciekawe, kto zastąpi zawieszonego Listkiewicza na wspomnianym Kongresie Wyborczym UEFA?
Minister sportu Tomasz Lipiec jak najbardziej słusznie zawiesił obecne władze PZPN. Konsekwencją tej decyzji będzie tymczasowe wykluczenie naszych klubów i reprezentacji z międzynarodowych rozgrywek. Warto jednak nie grać zimowych sparingów w zamian za oczyszczenie polskiego futbolu z korupcyjnych chwastów! Zresztą międzynarodowy ostracyzm, jaki nas dotknie, potrwa bardzo krótko. Bo przestępstwa kryminalne działaczy zarządu i już dowiedzione przez prokuraturę majstrowanie przy poprzednim statucie PZPN to zbyt poważne sprawy, żeby mógł je zlekceważyć szef FIFA Sepp Blatter. Natomiast po postawieniu zarzutów korupcyjnych dwóm innym członkom zarządu Związku Blatter całkiem zmięknie. Nie jest więc wykluczone, że po zawieszeniu zarządu PZPN FIFA i UEFA po prostu nie odważą się podjąć decyzji nawet o tymczasowym wykluczeniu naszych drużyn z międzynarodowych rozgrywek.
Zdymisjonowany właśnie prezes pełnił tę funkcję przez ponad siedem lat. Ostatnio dbał głównie o to, by zapewnić sobie miejsce w Komisji Sędziowskiej UEFA. Okazja do takiej nominacji ma pojawić się już 26 stycznia, podczas wyborów nowego szefa UEFA. Listkiewicz miał oddać głos na Michela Platiniego i o nic więcej się już nie martwić. Ciekawe, kto zastąpi zawieszonego Listkiewicza na wspomnianym Kongresie Wyborczym UEFA?
Minister sportu Tomasz Lipiec jak najbardziej słusznie zawiesił obecne władze PZPN. Konsekwencją tej decyzji będzie tymczasowe wykluczenie naszych klubów i reprezentacji z międzynarodowych rozgrywek. Warto jednak nie grać zimowych sparingów w zamian za oczyszczenie polskiego futbolu z korupcyjnych chwastów! Zresztą międzynarodowy ostracyzm, jaki nas dotknie, potrwa bardzo krótko. Bo przestępstwa kryminalne działaczy zarządu i już dowiedzione przez prokuraturę majstrowanie przy poprzednim statucie PZPN to zbyt poważne sprawy, żeby mógł je zlekceważyć szef FIFA Sepp Blatter. Natomiast po postawieniu zarzutów korupcyjnych dwóm innym członkom zarządu Związku Blatter całkiem zmięknie. Nie jest więc wykluczone, że po zawieszeniu zarządu PZPN FIFA i UEFA po prostu nie odważą się podjąć decyzji nawet o tymczasowym wykluczeniu naszych drużyn z międzynarodowych rozgrywek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|