Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker stara się zachować dystans do wydarzeń, które miały ostatnio miały miejsce w polskim futbolu. "Beenhakker skupia się teraz na zgrupowaniu w Hiszpanii i czekających nas meczach" - tłumaczy dyrektor techniczny kadry Jan De Zeeuw.
Selekcjoner był w kontakcie telefonicznym ze swoimi najbliższymi współpracownikami przez ostatnich kilkadziesiąt godzin. Ma świadomość tego, że po wprowadzeniu do
PZPN kuratora międzynarodowa federacja piłkarska (FIFA) może zawiesić naszą reprezentację.
"Nawet jeśli szybko nas odwieszą, mogą przepaść towarzyskie mecze, a to dla Beenhakkera bardzo ważne. Przecież nie będzie mógł przygotować dobrze drużyny do meczów eliminacyjnych" - mówi "Faktowi" De Zeeuw.
Dla holenderskiego trenera to kolejna trudna sytuacja w Polsce. Na początku pracy spotkał się on z wielką niechęcią polskich trenerów. Później wyszło na jaw, że PZPN nie załatwił mu pozwolenia na pracę, wreszcie wezwano go przed komisję sejmową, by tłumaczył się ze słabej gry kadry na początku eliminacji.
"Nawet jeśli szybko nas odwieszą, mogą przepaść towarzyskie mecze, a to dla Beenhakkera bardzo ważne. Przecież nie będzie mógł przygotować dobrze drużyny do meczów eliminacyjnych" - mówi "Faktowi" De Zeeuw.
Dla holenderskiego trenera to kolejna trudna sytuacja w Polsce. Na początku pracy spotkał się on z wielką niechęcią polskich trenerów. Później wyszło na jaw, że PZPN nie załatwił mu pozwolenia na pracę, wreszcie wezwano go przed komisję sejmową, by tłumaczył się ze słabej gry kadry na początku eliminacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|