To wydarzenie bez precedensu w historii kolarstwa. Dzisiejszy 17. etap Tour de France przejdzie do historii. Żaden z kolarzy nie będzie miał na sobie żółtej koszulki lidera wyścigu. Symbolu Tour de France. Zostanie ona wręczona prowadzącemu w klasyfikacji dopiero na mecie.
Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze wczoraj po południu pewniakiem do zwycięstwa był Michael Rasmussen. Duńczyk w pięknym stylu wygrał etap, powiększył przewagę nad drugim Alberto Contadorem do ponad trzech minut. Nic nie mogło mu zagrozić. Tymczasem wieczorem, na wyraźne życzenie sponsora swojego zespołu, Rasmussen wycofał się z wyścigu.
Wyścig wygra prawdopodobnie Contador. O ile i on nie wpadnie...
Kolarstwo przeżywa największy kryzys w swojej historii. Fachowcy przekonują, że są tylko dwa wyjścia z sytuacji. Można usunąć kolarstwo z wykazu dyscyplin sportowych, ograniczyć je tylko do rozrywki. Albo, co bardziej prawdopodobne, zalegalizować doping. Bo najsłabszym nawet i on nie pomoże.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|