Dziennik Gazeta Prawana logo

Bednarek: Czas naprawić kolano i do pracy

29 lipca 2010, 21:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sylwester Bednarek, po zajęciu 10. miejsca w konkursie skoku wzwyż 20. mistrzostw Europy w Barcelonie, z płyty Stadionu Olimpijskiego schodził wielce zasmucony. Zapowiedział, że jeszcze wróci do światowej czołówki, ale najpierw musi wyleczyć kolano.

"Smutno mi, że tak szybko musiałem opuścić stadion. Rozgrzewka była dobra i nic nie wskazywało na to, że w konkursie sobie nie poradzę, ale chyba deszcz mnie wybił z rytmu. Nie zdążyłem się na dobre rozskakać, a już musiałem się pakować" - przyznał brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw świata.

21-letni zawodnik RKS Łódź tym razem nie miał szczęścia. Gdy rozpoczynał się konkurs, nad Barceloną przeszła burza. Z wysokością 2,19 jeszcze sobie poradził, ale 2,23 było tym razem za wysoko. Żadna z trzech prób nie była udana. "Pogoda była fatalna. W zeskoku tonęliśmy, tak był nasiąknięty wodą. Koszulka była od razu przyklejona do ciała. Tragedia" - ocenił.

Taka aura jest tym bardziej dokuczliwa, gdy boli kolano, a z nim Bednarek kłopot ma już od dłuższego czasu. "Oczywiście, że w takich warunkach kolano znacznie bardziej boli, ale nie chcę na to zwalać. Nie był to może ból, ale odczuwałem dyskomfort. To jednak nie to sprawiło, że nie skakałem tutaj tak dobrze jak chciałem" - podkreślił.

Czy żałuje decyzji o przyjeździe na mistrzostwa Europy? "Nie, nie cofnąłbym czasu. Jestem tutaj i cieszę się z tego. Wszedłem do finału i nie zająłem tam ostatniego miejsca. Coś podziałałem i uważam, że nadal jestem w światowej czołówce. Teraz czas naprawić kolano i wziąć się do prawdziwej pracy" - powiedział.

Za leczenie podopieczny Lecha Krakowiaka weźmie się od razu po przylocie do kraju. "Wracam do Polski, a tam czekają mnie wizyty u kilku lekarzy. Chcę zebrać jak najwięcej opinii i dopiero wtedy podejmę decyzję o sposobie leczenia. Poszukam najlepszego wyjścia, ale myślę, że bez operacji się nie obejdzie. Przede wszystkim trzeba to wyleczyć, jeśli chce się skakać w przyszłych latach. A po dzisiejszym konkursie pozostał niedosyt" - przyznał.

Czy występ w Barcelonie to porażka? "Dla mnie nie. Kibice mogą to inaczej odebrać, ale każde wyjście na taką arenę jest już dla mnie sukcesem. Zabrakło mi w tym roku trochę startów, pogubiłem się technicznie i nie miałem tyle szczęścia, stąd dziesiąta lokata" - zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj