Sobota, pierwszy dzień finałowy, nie był dla polskich zawodników zbyt udanych. Żadna z siedmiu osad startujących na 1000 m nie stanęła na podium. Najbliżej medalu była żeńska osada K2 - Sandra Pawełczak (UKS Dojlidy Białystok) i Magdalena Krukowska (UKS Kopernik Bydgoszcz), które przypłynęły na czwartej pozycji.

Reklama

W niedzielę w finałach na 500 m i na 200 m zaprezentuje się 13 polskich polskich osad. Największe szanse na medal ma żeńska dwójka Marta Walczykiewicz (Posnania) i Ewelina Wojnarowska (Warta Poznań), które bardzo dobrze spisywały się zarówno na dystansie 500 jak i 200 m. Walczykiewicz wysoką formę potwierdziła również w jedynce na 200 m - w tej konkurencji wywalczyła przed rokiem wicemistrzostwo świata w kanadyjskim Dartmouth.

O kolejnym medalu mistrzostw świata myśli kanadyjkarz Paweł Baraszkiewicz (Posnania), który razem z Pawłem Skowrońskim (UKS Dojlidy Białystok) rywalizuje w C2 na 200 m. "Ta konkurencja to trochę loteria. Podczas mistrzostw Europy do medalu zabrakło nam 0,2 sekundy. Jeżeli damy z siebie wszystko, wierzę, że może być medal" - mówił Baraszkiewicz.

Aspiracje do medalu w konkurencji K1 na 200 m zgłosił również Piotr Siemionowski (Zawisza Bydgoszcz), tegoroczny brązowy medalista mistrzostw Europy.

W wyścigu na 1000 m Beata Mikołajczyk (UKS Kopernik Bydgoszcz) zajęła dopiero siódmą lokatę. W niedzielę swoich sił spróbuje na dystansie o połowę krótszym, choć jak sama przyznaje, "pięćsetka" jest jej piętą achillesową.

Na zakończenie mistrzostw rozegrane zostaną sztafety jedynek 4x200 m, które dopiero przed rokiem wróciły do łask władz Międzynarodowej Federacji Kajakowej. W tej widowiskowej konkurencji wystartują trzy polskie osady kajakarzy, kanadyjkarzy i kajakarek.