Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Korzeniowski napisał książkę

11 maja 2011, 20:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Korzeniowski podkreślił w swej książce "Moja droga do mistrzostwa", że śmierć kogoś bliskiego może odmienić patrzenie na życie. Zdobywca czterech złotych medali olimpijskich w chodzie przyznaje w publikacji, że osią jego świata był i pozostał sport.

W wieku 21 lat doznał najboleśniejszej straty. Miał przyjaciela, z którym codziennie wychodził na trening. Wspólnie dorastali. Jak zaznaczył, nie miał brata równolatka, więc on - Jerzy Sieczko "był takim moim bratem. Nie byliśmy tacy sami, ale tworzyliśmy pewną zwartą całość".

"W sierpniu 1989 roku miał miejsce wypadek, który całkowicie odmienił moje patrzenie na życie. Byliśmy na zgrupowaniu na Węgrzech. Szedłem pierwszy. Dystans między nami wynosił może dwa, trzy metry, gdy za moim plecami rozległ się huk; obróciłem się przez lewe ramię i zobaczyłem Jurka lecącego w powietrzu. Został ścięty przez pędzący samochód. Przeleciał 68 metrów. Następnego dnia pojazd sprawcy wypadku był już wywieziony za granicę. To był jakiś były sekretarz partii, który na stałe mieszkał w Szwecji. Uniknął wszelkiej odpowiedzialności" - wspomina w publikacji Korzeniowski.

Utytułowany lekkoatleta opisuje też swe podróże, które odbył dzięki uprawianiu sportu. Odkrywanie kontynentów, kultur, poznawanie ludzi, obyczajów, nauka języków...

"Gdyby nie sport, to pewnie nie byłbym nigdy w Puebli, nie wszedłbym na największą meksykańską piramidę w Chochuli, byłbym zapewne jeszcze jednym turystą, który jedzie z przewodnikiem i walizką na kółkach proszącym o zapoznanie go ze światem" - przyznał.

Będąc w Queretaro podarował sprzęt sportowy biednemu chłopakowi, Meksykaninowi. Miał on wcześniej problemy alkoholowe i z narkotykami. "Ale podniósł się dzięki sportowi i nowemu środowisku. Pracował jako kelner i chodził z nami na treningi. Kiedy odjeżdżałem przyszedł do mnie z gitarzystą i odczytał poemat śpiewany, który napisał dla mnie. Powiedział, że nic innego nie może mi dać. To było coś cudownego. Gdyby nie sport, nie mógłbym tego przeżyć" - zaznaczył.

Książka, którą w środę zaprezentowano w Warszawie, jest zapisem rozmowy psychologa, urodzonej w Zabrzu absolwentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Izabeli Barton-Smoczyńskiej, badacza zachowań ludzkich. Jak powiedziała PAP publikacja powstawała w ubiegłym roku, początkowo jako materiał szkoleniowy dla uczestników warsztatów prowadzonych przez Brian Tracy International. "Ostatecznie postanowiliśmy udostępnić szerszej rzeszy odbiorców zapisy mojej rozmowy z panem Korzeniowskim, który zgodził się opowiedzieć bardzo szczerze o swoich dążeniach, rozterkach, sukcesach i porażkach".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj