W hiszpańskim Alicante (6-8 kwietnia) polscy szczypiorniści przegrali rywalizację o igrzyska olimpijskie w Londynie.
O tym zamiarze informowałem zawodników w Hiszpanii, po zakończeniu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Londynie. Wczoraj rozmawiałem w tej sprawie z prezesem Związku Piłki Ręcznej w Polsce Andrzejem Kraśnickim - powiedział Wenta, który pozostaje trenerem zespołu wicemistrza Polski, kieleckiego Vive Targi. Drużynę narodową biało-czerwonych prowadził od 2004 roku. W 2007 roku wywalczył z nią srebrny medal mistrzostw świata, a dwa lata później brązowy.
Oświadczeniem tym Wenta postanowił rozwiać wszelkie spekulacje i plotki, uprzedził też ewentualne dyskusje na poniedziałkowym posiedzeniu zarządu związku.
- oznajmił.
Szczególne podziękowania skierował pod adresem zawodników. To oni, jego zdaniem, zasługują na uznanie, bo za niepowodzenia winę ponosi trener. Nigdy go nie zawiedli, a ostatnio potwierdzili swą lojalność, utrzymując w tajemnicy jego decyzję o rezygnacji, jaką im ogłosił przed dziesięcioma dniami. Podziękował także zarządowi związku, który podjął przed laty odważną decyzję powierzenia mu reprezentacji, do czego ponoć przyczynił się prof. Janusz Czerwiński, obecnie prezes honorowy tej organizacji.
dodał.
Szkoleniowiec oceniając sytuację reprezentacji wyjaśnił, że sport jest brutalny - zawodnicy i trenerzy podpisując kontrakt, zdają sobie sprawę, że akceptują też z góry swoje ewentualne zwolnienie.
- powiedział.
Jego zdaniem niektórzy piłkarze w pewnym momencie dochodzą do swych barier biologicznych i nie czują się już na siłach występować w reprezentacji. Mówią to wprost i jest to naturalne. Zastępować ich będą młodsi, silniejsi, natomiast ci doświadczeni mają jeszcze szansę wykorzystać swe umiejętności w zespołach klubowych.
- oświadczył trener.
Oprócz medali MŚ prowadzona przez niego drużyna narodowa zajęła czwarte miejsce w mistrzostwach Europy w 2010 roku i piąte na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.