Polski tenis znowu przypomniał o sobie światu. A wszystko dzięki Agnieszce Radwańskiej. 18-latka z Krakowa dotarła aż do czwartej rundy US Open. Niestety, tam przegrała z Shahar Peer i odpadła z turnieju. "Pech, że ten kryzys pojawił się właśnie w meczu o ćwierćfinał" - powiedział Robert, ojciec "Isi".
Wcześniej Agnieszka była rewelacją turnieju w Nowym Jorku. W trzeciej rundzie nasza zawodniczka wyeliminowała jedną z faworytek Rosjankę Marię Szarapową. "To był świetny turniej. IV runda w wielkim szlemie to dobry wynik" - ocenił ojciec Agnieszki.
Jednak tata "Isi" nie jest zadowolony ze stylu porażki z Peer. "Agnieszka zagrała z Izraelką na 20 procent swoich możliwości. Właściwie to był jej najgorszy mecz w czasie całego pobytu w USA, licząc łącznie z turniejem w New Haven" - dodał senior Radwański.
Mimo porażki, Agnieszka i tak powinna być dumna ze swojego osignięcia. W końcu przebiła się do elity światowego tenisa. "Przecież nie można cały czas wygrywać" - zakończył pan Robert.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|