Kibice boksu są w szoku. Podczas gali w Puerto Vallarta w Meksyku Marco "Texano" Nazareth zmierzył się z Omarem "Business Man" Chávezem Pojedynek trwał 4 rundy i zakończył się tragicznie dla Nazaretha. Zaraz po walce pięściarz stracił przytomność i został odwieziony do szpitala, gdzie zmarł.
Omar Chavez jest zdruzgotany. "Boks to ryzykowny sport. Czuję się z tym bardzo źle" - mówi pięściarz, którego ciosy doprowadziły rywala do śmierci.
"Kiedy dowiedziałem się, że Marco walczy ożycie w szpitalu, natychmiast poszedłem go odwiedzić. Rozmawiałem z jego rodzicami. Mój tata zamierza iść na pogrzeb. - przyznał Omar Chevez.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|