14 sierpnia 2015 roku Głowacki znokautował w Newark w 11. rundzie broniącego tytułu Marco Hucka i został mistrzem świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. 16 kwietnia po raz pierwszy przyszło mu bronić pasa – pretendent Amerykanin Steve Cunningham wyraźnie przegrał w Nowym Jorku na punkty. Kolejnym zawodnikiem, który planuje zdetronizować Polaka, jest Ukrainiec Ołeksandr Usyk.
- przyznał.
Mieszkający w Wałczu pięściarz miał natomiast okazję spotkać się z uczniami klas integracyjnych Zespołu Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 2 w Gdańsku Jasieniu – doszło do niej w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 2.
- zapewnił.
Mistrz świata powoli zaczyna przygotowywać się do konfrontacji z Usykiem. - dodał.
„Główka” przekonuje, że zajęcia przed pojedynkiem z Ukraińcem różnić się trochę będą od przygotowań do wcześniejszych walk. Niespełna 30-letni pięściarz sam walczy co prawda z odwrotnej pozycji, ale tym razem przyjdzie mu zmierzyć się z mańkutem.
- stwierdził.
Czempion jest dobrej myśli przed drugą konfrontacją w obronie mistrzowskiego pasa, ale zdaje sobie sprawę, że Ukrainiec będzie wymagającym przeciwnikiem. Pretendent jest tylko pół roku młodszy, ale także siedem centymetrów od niego wyższy.
- powiedział.
Głowacki zapewnia, że w przyszłości nie zamierza krzyżować rękawic z rodakami, tylko całkowicie poświęcić się profesjonalnej karierze.
- zauważył.
W trakcie kariery amatorskiej Polak rywalizował co prawda w kategorii superciężkiej, czyli powyżej 91 kg, ale podkreśla, że większe apanaże nie skuszą go do przejścia w zawodowstwie do wagi ciężkiej.
- skomentował.
Niepokonany w 26 zawodowych walkach zawodnik mierzy 183 cm wzrostu i zdaje sobie sprawę z fizycznych braków. Z drugiej strony w kategorii ciężkiej zawodowców, czyli ponad 90,719 kg, znakomicie radził sobie niższy od niego o 5 cm Mike Tyson, którego podobiznę Polak wytatuował sobie na lewym ramieniu.
- zaznaczył Głowacki.