Dziennik Gazeta Prawana logo

Niesamowita walka Jędrzejczyk z Zhang. Decyzja sędziów niejednogłośna [WIDEO]

8 marca 2020, 08:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jędrzejczyk - Zhang
<p>Jędrzejczyk - Zhang</p>/YouTube
Joanna Jędrzejczyk nie odzyskała mistrzowskiego pasa UFC w wadze słomkowej. Polka zaprezentowała się z dobrej strony, pokazała spore umiejętności i serce do walki, ale decyzją sędziów przegrała z broniącą tytułu Chinką z Weili Zhang na gali w Las Vegas.

Emocje zaczęły się długo przed walką, bo Polka wrzuciła do mediów społecznościowych zdjęcie w masce gazowej mającej chronić przed koronawirusem. Pochodząca z Chin Zhang wzięła to za afront i w rewanżu pokazała polskim kibicom środkowy palec podczas środowego treningu medialnego. Z kolei Jędrzejczyk na spotkaniu twarzą w twarz zapowiedziała, że zamknie rywalce usta swoją pięścią.

"Przez 966 dni byłam mistrzynią. Najpierw spróbuj to powtórzyć, a potem porozmawiamy. Do tego czasu pokłoń się królowej!" - mówiła olsztynianka.

Do wypełnionej do ostatniego miejsca T-Mobile Arena w Las Vegas Polka wchodziła z różańcem w ręku i z ogniem w oczach. Miała być gotowa na silną i szybką Zhang, bo w maju 2017 walczyła o pas z równie mocno bijącą Jessicą Andrade.  - wspomniała.

Oktagonowe wejście zakapturzonej i otulonej polską flagą Jędrzejczyk odbyło się przy akompaniamencie hitu Aerosmith Dream On. Miało to zwiastować marzenia Polki o powrocie na szczyt wagi słomkowej. Wewnątrz samej klatki Polka - kipiąc energią - oczekiwała na wejście 30-letniej mistrzyni, której towarzyszyły azjatyckie rytmy. - opowiadała przed walką zawodniczka o przydomku "Magnum".

Faworytką bukmacherów była Zhang, która z 20 walk aż 17 zakończyła przed czasem. Ale lepiej w starcie weszła Polka, której szybkość i ruchliwość sprawiały Chince sporo kłopotów. Jędrzejczyk poczęstowała rywalkę kilkoma błyskawicznymi kopnięciami i ciosami, po których natychmiast od niej odskakiwała. Jednak Zhang udowodniła, że zna ten fach równie dobrze i pod koniec rundy obie zawodniczki okładały się nawzajem nawet już po dzwonku.

W drugiej rundzie Polka próbowała konsekwentnie trafiać Zhang w zewnętrzną stronę prawego uda, a silna i muskularna Chinka szukała nokautującego ciosu. Pod koniec tego starcia Jędrzejczyk wyprowadziła celne kopnięcie lewą nogą, które wywarło na mistrzyni spore wrażenie i na krzesło do narożnika musiał zanieść ją jej trener.

Polka zwietrzyła szansę i w trzeciej rundzie zasypała rywalkę ciosami oraz kopnięciami. Udało się jej także obronić przed obaleniem, co było o tyle istotne, że Zhang słynie z akcji w parterze. Kiedy wydawało się, że Chinka nie nadąża za ruchliwą Polką i słabnie kondycyjnie, tuż przed dzwonkiem Jędrzejczyk nadziała się na kontrujący cios prosto w czoło, które natychmiast potężnie spuchło.

Przed czwartą rundą obie zawodniczki witała owacja na stojąco. Walka stała na świetnym poziomie, a ilość zadanych i przede wszystkim celnych ciosów była ogromna. Amerykańscy komentatorzy chwalili Polkę za odporność, bo mimo olbrzymiego guza na czole i przestawionego przez jeden z ciosów Zhang nosa wciąż szukała okazji do ukąszenia.

Tuż przed piątą rundą Zhang, która do tej pory jeszcze nigdy z nikim nie walczyła na pełnym dystansie, i mocno pokiereszowana Jędrzejczyk padły sobie w ramiona. A potem znowu zaczęły wymianę ciosów i kopnięć, która trzymała kibiców w napięciu do samego końca.

Znany amerykański komentator Joe Rogan rozpływał się w pochwałach. W pewnym momencie przyznał, że ta walka zyska miano legendarnej i przejdzie do historii jako najlepsze starcie kobiet w MMA. Tego samego zdania byli kibice, którzy końcowy dzwonek przywitali ogromnym aplauzem i wrzawą.

Rogan stwierdził także, że nie ma pojęcia, kto był lepszy w tym pojedynku. Liczba ciosów przemawiała za Polką, która częściej biła na tułów (50-19), podobnie jak statystyka kopnięć (62-46). Zhang była z kolei lepsza w uderzeniach w głowę (104-75) i to ostatecznie jej ręka powędrowała w górę po sędziowskim werdykcie, który był niejednogłośny.

Polka była niepocieszona, ale pokazała wielkie umiejętności, hart ducha i ogromną waleczność.

- powiedziała tuż po walce, a później pojechała na badania do szpitala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj