58-letni Holyfield od początku został zepchnięty do głębokiej defensywy. Po serii ciosów Belforta znalazł się na deskach, a gdy po chwili znów rozpaczliwie się bronił, nie zadając rywalowi ani jednego ciosu, sędzia przerwał walkę.

Reklama

Nie doznałem kontuzji - upierał się Holyfield, uznając decyzję sędziego za "trochę smutną". Była to jego pierwsza walka od 2011 roku. Jego rywal, 44-letni Belfort, wciąż jest aktywny w MMA.

Pierwotnie z Brazylijczykiem miał walczyć również wracający ze sportowej emerytury Oscar De La Hoya, ale 48-letni Amerykanin miał pozytywny wynik testu na koronawirusa i trafił do szpitala. Holyfield zgodził się go zastąpić, ale na przygotowania miał tylko osiem dni, choć zapewniał w mediach społecznościowych, że trenuje od kilku miesięcy.

Gospodarzem i komentatorem gali w kasynie Seminole Hard Rock w Hollywood na Florydzie był były prezydent USA Donald Trump.