"Czas zdobyć punkty" - mówi przed Grand Prix Malezji Robert Kubica. Jedyny polski kierowca w Formule 1 inaczej niż zwykle przygotowuje się do niedzielnego wyścigu w Sepang. Wczoraj pozował przed bolidem... wycelowanym w niebo.
Sesja zdjęciowa odbyła się przy siedzibie sponsora zespołu BMW Sauber, która do niedawna była najwyższym budynkiem na świecie. Petronas Tower to miejsce symboliczne, bo oczekiwania właścicieli teamu są już tak ogromne jak ta budowla. Szefowie zespołu chcą, by w klasyfikacji konstruktorów BMW zajęło w tym sezonie trzecie miejsce, za bardzo mocnymi Ferrari i McLarenem.
By tak się stało, Kubica nie może już tracić punktów z powodu awarii. "Mam nadzieję, że w Malezji potwierdzimy dobre przygotowanie do sezonu. Po tym, jak musiałem wycofać się z wyścigu w Australii, najważniejsze teraz będzie dla mnie dojechać do mety na punktowanym miejscu" - zapewnia nasz kierowca.
Zdaniem fachowców, tor Sepang sprzyja samochodom o dobrej aerodynamice, a za taki uznawany jest bolid BMW. "Tor jest bardzo interesujący" - mówi o nim Kubica, który w ubiegłym roku jeździł tu jako kierowca testowy. W ubiegłym tygodniu też przez dwa dni, ze świetnymi wynikami, testował samochód. "To dobrze, że mieliśmy próby na Sepang. Mogliśmy sprawdzić, jak samochód zachowuje się w takim upale, jak wysokie temperatury wpływają na opony i tak dalej. Dłuższy pobyt tutaj przydał się również do aklimatyzacji w tak wyczerpujących warunkach" - ocenia Kubica.
Od niedzieli Polak zajmuje się promowaniem swojego zespołu w Malezji. Po niedzielnej pokazówce pod meczetem na ulicach Malakki, wizycie w szkole i u dealera BMW, sesji zdjęciowej pod ruiną fortecy A-Famosa czeka go jeszcze kilka spotkań z kibicami, m.in. w centrum handlowym w Kuala Lumpur.