Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica znów w Formule 1. "Moje ograniczenia nie ograniczają mnie tak, jak to się wydaje wielu osobom"

22 listopada 2018, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Kubica w barwach Williamsa
Robert Kubica w barwach Williamsa/PAP/EPA
Robert Kubica ma świadomość, że jego powrót do Formuły 1 w roli kierowcy wyścigowego po ośmiu latach przerwy robi wrażenie. "Nikt chyba nie wierzył, że taka historia jest możliwa" - zaznaczył Polak, który w lutym 2011 roku doznał poważnych obrażeń w wyniku wypadku.

To, że Kubica w przyszłym roku będzie startował w wyścigach F1 w barwach Williamsa, potwierdzono na czwartkowej konferencji prasowej w Abu Zabi. Polak, który 7 grudnia skończy 34 lata, podkreślił, że jego powrót jest dowodem na to, iż nie ma rzeczy niemożliwych.

- zaznaczył.

Poprzednio w wyścigu F1 brał udział w 2010 roku. Na początku kolejnego uległ wypadkowi podczas rajdu Ronde di Andora i doznał poważnych obrażeń (doznał licznych złamań prawej ręki oraz prawej nogi). Po pewnym czasie zaczął znów próbować sił w rajdach. Pięć lat temu został mistrzem świata w klasie WRC-2 - "drugiej ligi" cyklu. W ubiegłym roku brał udział w testach - najpierw w Renault, a potem w Williamsie. Była szansa, by już w obecnym sezonie ścigał się w barwach brytyjskiego zespołu, ale ten postawił jednak na Rosjanina Siergieja Sirotkina, a Polakowi zaproponowano rolę kierowcy testowego i rozwojowego.

- zapewnił.

Wiele osób zwraca uwagę na kłopoty zdrowotne Kubicy, które były efektem wspomnianego wypadku. W ubiegłym roku wspominano nieraz o ograniczeniach w ruchu prawą ręką. Zwycięzca GP Kanady z 2008 roku zapewnił jednak, że jest gotowy do rywalizacji.

- zastrzegł Polak.

Szefowa teamu Claire Williams zaznaczyła, że siła i waleczność Kubicy będą tym bardziej potrzebne, że zespół musi postarać się o wyjście z dołka.

- zapewniła.

Kubica w F1 rywalizował w przeszłości przez pięć lat - cztery w barwach BMW-Sauber i rok w Renault. Debiutował na Węgrzech w 2006 roku. Odniósł jedno zwycięstwo - w Kanadzie w 2008 roku, a na podium stanął 12 razy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj