Lindner przed Dakarem zapowiadał walkę o wysokie miejsca, ale później te plany pokrzyżowały problemy z quadem. We wtorek udowodnił, że należy się z nim liczyć, chociaż na pierwsze dakarowe podium musi jeszcze poczekać.
– powiedział polski quadowiec.
We wtorek kolejny raz bardzo dobrze pojechał Jakub Przygoński w Mini, zajmując czwarte miejsce. Z drugiej strony, kłopoty techniczne dotknęły Rafała Sonika i załogę UTV, która na biwak dotarła na holu.
Przygoński nie krył zadowolenia z wyniku. – opisywał.
Kierowca Orlen Teamu nie ma już szans na wysokie miejsce w klasyfikacji końcowej z powodu awarii skrzyni biegów na pierwszym etapie. Codziennie udowadnia jednak, że należy do ścisłej światowej czołówki.
Kolejny solidny występ zanotował motocyklista Orlen Teamu Maciej Giemza.
– powiedział Giemza, który w klasyfikacji generalnej awansował o jedno miejsce i jest już 18.
Mieszane odczucia miał po etapie jadący quadem Rafał Sonik.
– opisuje Sonik.
Zwycięzca Dakaru z 2015 roku i tak uważa, że miał dużo szczęścia. – podkreślił.
Kolejny raz kłopoty nie ominęły świetnie spisujących się na wcześniejszych etapach Arona Domżały i Macieja Martona. Tym razem ich pojazd dotarł na metę holowany przez ciężarówkę. Polacy już wcześniej myśleli o zmianie silnika, a teraz nie mają wyjścia. Będzie ich to kosztowało karę i koniec szans na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej.
W środę odbędzie się pierwsza część etapu maratońskiego, z Haradh do Shubaytah, o długości 608 km, z czego 534 to odcinek specjalny. Zawodnicy spędzą noc na zaimprowizowanym kempingu, bez możliwości korzystania z pomocy serwisowej. W czwartek powrócą do Haradh.