W pierwszym kalendarzu, przygotowanym przed pandemią, Safari miał być siódmą rundą mistrzostw świata. Impreza miała wrócić do kalendarza po 18 latach.

Reklama

Kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że jednak z powodu pandemii i dodatkowo plagi szarańczy, rajd się nie odbędzie. Te wiadomości wielokrotnie "prostowali” przedstawiciele komitetu organizacyjnego, którzy zapewniali, że przygotowania przebiegają bez zakłóceń.

Poinformowano nawet, że do Afryki płynie z Meksyku samochodowiec z kontenerami teamów rajdowych, w których znajdują się wszystkie samochody uczestników mistrzostw świata oraz ich bazy serwisowe.

W sezonie 2020 dotychczas odbyły się trzy rundy MŚ, ale tylko pierwszą z nich - Monte Carlo - rozegrano bez zakłóceń. Druga - Rajd Szwecji - została o ponad połowę skrócona z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych, trzecią - w Meksyku - z powodu zagrożenia koronawirusem przerwano po dwóch etapach.

Jeszcze przed wybuchem pandemii odwołany został - z powodu problemów finansowych - Rajd Chile (16-19 kwietnia). Kilka dni później zapowiedziano, że w planowanym terminie (23-26 kwietnia) nie odbędzie się też Rajd Argentyny. Pod koniec marca z powodu pandemii przełożono rundę we Włoszech (4-7 czerwca).

Po odwołaniu Safari kolejną rundą WRC jest 70. Neste Rally Finland (6-9 sierpnia). Na razie nie ma żadnych informacji o jego przełożeniu lub odwołaniu, przeciwnie - ekipa Toyoty, która ma swoją bazę w tym kraju, poinformowała, że wystawi pięć samochodów Yaris WRC. Jednym z nich w prywatnym teamie pojedzie Jari-Matti Latvala, który w tym roku nie znalazł miejsca w żadnym fabrycznym zespole.