W pierwszej sesji Holender wyprzedził o 0,474 s lidera cyklu, sześciokrotnego mistrza świata Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z Mercedesa, i o 0,582 s Kanadyjczyka Strolla.

Reklama

Piąty czas, gorszy o 0,779 s, osiągnął Monakijczyk Charles Leclerc z Ferrari, a jego partner z zespołu, czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel z powodu awarii układu chłodzenia nie przejechał ani jednego okrążenia pomiarowego.

Zawodnicy teamu Alfa Romeo, w którym kierowcą rezerwowym i testowym jest Robert Kubica, mieli "przygody", obaj wypadli z toru. Fin Kimi Raikkonen uzyskał 16. czas gorszy, od Verstappena o 2,324 s, a 18. był Włoch Antonio Giovinazzi – strata 2,503 s. W samochodzie Włocha sporo pracy mieli mechanicy, którzy musieli sprawdzić, czy nie została uszkodzona podłoga.

Dobrze natomiast wypadł Nico Huelkenberg (Racing Point), który nie ma w tym roku stałego kontraktu z żadnym zespołem, natomiast w Silverstone zastąpi Meksykanina Sergio Pereza, u którego wykryto koronawirusa. Niemiec "z marszu", po długiej przerwie, bez przygotowania wsiadł do bolidu Pereza i uzyskał dziewiąty czas - strata 1,170 s.

Popołudniowa sesja treningowa miała bardziej emocjonujący przebieg. Na 45 minut przed końcem kierowca z Tajlandii Alexander Albon (Red Bull) miał groźny wypadek, wypadł z toru, uderzył w barierę i mocno zdemolował tył bolidu. Trening został przerwany, kierowcy na szczęście nic poważnego się nie stało, opuścił rozbitą maszynę o własnych siłach.

Trening niespodziewanie wygrał Stroll, a drugi czas, uzyskany przez wypadkiem, miał Albon, który był wolniejszy o 0,090 s. Trzeci rezultat, gorszy o 0,157 s, zanotował Fin Valtteri Bottas z Mercedesa. Piąty rezultat gorszy o 0,307 miał Hamilton. Zwycięzca sesji porannej Verstappen tym razem był 14. ze stratą 1,116.

Zawodnicy Alfy Romeo pojechali lepiej niż sesji porannej. Raikkonen był 10. ze stratą 0,885 s, a Giovinazzi 13. - strata 0,982.