Dziennik Gazeta Prawana logo

Grosjean po koszmarnym wypadku: Miałem śmierć przed oczami [WIDEO]

1 grudnia 2020, 18:55
[aktualizacja 1 grudnia 2020, 18:55]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wypadek na torze w Bahrajnie
<p>Wypadek na torze w Bahrajnie</p>/PAP/EPA
Romain Grosjean po raz pierwszy opowiedział o wypadku, jakiemu uległ w niedzielę w trakcie wyścigu Formuły o Grand Prix Bahrajnu. Francuski kierowca przyznał, że miał śmierć przed oczami i od razu pomyślał o Niki Laudzie, którego także wyciągnięto z palącego się bolidu.

Z prędkością 221 km/h Grosjean uderzył w niedzielę w bandę. Jego bolid natychmiast się rozpadł i zajęły go płomienie. Francuz trzykrotnie próbował sam wyjść z samochodu, ale dopiero służby zdołały mu w tym pomóc.

 - powiedział 34-letni Grosjean telewizji TF1. 

Prawie 30 sekund trwało, zanim Francuzowi udało się wyjść z palącego bolidu.  - wspominał. 

Ostatecznie Grosjean sam uwolnił się z pasów, ale to ratownicy go wyciągnęli. Jeden z nich powiedział później, że wszystko się już rozpuszczało od ciepła.

- dodał Francuz, który został natychmiast przetransportowany do szpitala. Okazało się, że nic poważnego mu się nie stało.

Teraz Grosjean mówi już o powrocie do rywalizacji. Chciałby wystąpić w finałowym wyścigu 13 grudnia w Abu Zabi.

 - przyznał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj