Pacut zaczęła czwartkowy występ w igrzyskach od wygranej przez ippon z reprezentantką Gabonu Sarah-Myriam Mazouz. W kolejnym pojedynku uległa jednak - także przez ippon - Japonce Shori Hamadzie.
- analizowała 25-letnia zawodniczka.
Jak dodała, podczas tej walki presja spoczywała nie na niej, ale na mającej w dorobku dwa medale MŚ Azjatce.
- zaznaczyła.
Debiutująca w rywalizacji olimpijskiej Pacut przyznała, że jej ambicje dotyczące startu w Tokio sięgały znacznie dalej niż drugiej rundy.
- dodała.
Organizatorzy zaplanowali wszystko tak, by judocy po każdej walce musieli przejść przez tzw. strefę mieszaną. Pacut jednak dość długo się w niej nie pojawiała. Pomocny okazał się kontakt telefoniczny. Po jakimś czasie, gdy zawodniczka dotarła na miejsce, jeden z dziennikarzy zapytał, czy chciała uniknąć rozmowy z mediami po porażce.
- wyjaśniła.