W ostatnim wyścigu za falstart oprócz Myszki zostali zdyskwalifikowani także Francuz Thomas Goyard oraz Włoch Mattia Camboni, z którymi miał on walczyć o medale.
- relacjonował po zakończeniu zmagań Polak.
Przed finałem zajmował on czwarte miejsce, co sprawiło, że - jak sam stwierdził - taktyka była dość prosta.
- przyznał czwarty zawodnik igrzysk w Rio de Janeiro.
Jednocześnie jednak argumentował, że nie mógł zachować się zbyt asekuracyjnie.
- dodał.
Następnie wyjaśnił szczegóły dotyczące ustalania linii startu.
- zaznaczył.
Myszka zapewnił, że przedwczesny start nie był spowodowany stresem czy nerwami.
- podkreślił.
Zaprzeczył w odpowiedzi na pytanie, czy wcześniej w jego karierze doszło do sytuacji, by aż tyle osób miało falstart, a wyścig nie został powtórzony.
- przekonywał zawodnik, który 25 lipca świętował 40. urodziny.
On sam nie ma wątpliwości, co należało zrobić w tej sytuacji.
- stwierdził.
Zapytany o swoje odczucia zapewnił, że nie czuje goryczy.
- zapewnił.
Nie chciał jednoznacznie odnieść się sprawy ewentualnego końca kariery.
- podkreślił.