Jewłojew to dwukrotny mistrz świata (2018 i 2019) oraz Europy (2019 i 2021). W ćwierćfinale pokonał Węgra Alexa Gergo Szoke.

Reklama

Ta walka nie ułożyła się po mojej myśli pod tym względem, że chciałem zaskoczyć przeciwnika swoim największym atutem, czyli rzutem skrętowym. Nie wyszło mi to jednak. Na to najbardziej liczyłem, bo trudno było liczyć na korzystne rozstrzygnięcie po dłuższej walce ze względu na to, że rywal jest cięższy. Nie dałem rady. Były też inne pomysły na tę walkę. Byłem przygotowany na różne triki po zabraniu ręki. Na początku było dobrze, ale potem zabrakło siły i nie mogłem go już zaskoczyć - zaznaczył Polak po walce.

Ja ważę 92-93 kg, a on ok. 100 kg. W stójce nie czułem, by był silniejszy. Po prostu miał większą wagę. W parterze jednak już czułem tę przewagę jego siły, gdy mnie ściskał - przyznał Michalik.

W 1/8 finału Michalik wygrał z Tunezyjczykiem Haikelem Achourim (10:0), a w ćwierćfinale - po wyrównanym pojedynku - z Amerykaninem Tracym Hancockiem 4:3.

W repasażu o prawo walki o brąz z Michalikiem zmierzą się Gruzin Giorgi Melia i Węgier Alex Gergo Szoke.

Porażka Polki

Wcześniej w poniedziałek w kat. 68 kg w stylu wolnym Agnieszka Wieszczek-Kordus przegrała z Ukrainką Ałłą Czerkasową w 1/8 finału. Polka czeka na dalsze rozstrzygnięcia, które mogą dać jej prawo startu w repasażach.