Skrzypulec i Ogar po pierwszych sześciu wyścigach były liderkami, ale potem prowadzenie straciły. Do środowego wyścigu medalowego - podwójnie punktowanego - przystępowały z trzeciej pozycji. Przez dłuższy czas wydawało się, że płyną po brąz, ale tuż przed metą wyprzedziły Brytyjki i finiszowały tego dnia na czwartej pozycji, co zapewniło im to srebro.
- zaznaczyła Skrzypulec.
Zawodniczki zapewniły, że mniej udany wtorkowy występ nie wywołał u nich nerwowości kolejnego dnia.
- podkreśliła Ogar.
Jej partnerka z łodzi z kolei zaznaczyła, że od początku rywalizacji olimpijskiej przede wszystkim pielęgnowały w sobie spokój. - przypomniała.
Jak dodała, chwilowo ich spokój został zaburzony, gdy tuż po zakończeniu rywalizacji okazało się, że złożono protest. Nikt nie przekazał jednak Polkom żadnych szczegółów.
- przyznała.
Ogar stwierdziła, że była to nietypowa sytuacja.
podkreśliła.
To piąty krążek zdobyty przez polskich żeglarzy na igrzyskach, a pierwszy srebrny.
- podkreśliła Skrzypulec.
Finałowe wyścigi w klasie 470 kobiet i mężczyzn zakończyły żeglarskie zmagania na olimpijskim akwenie w Enoshimie.
- argumentowała Skrzypulec.
Z programu olimpijskiego znikają zmagania w klasie 470 w obecnym kształcie. W 2024 roku rywalizować będą miksty.
przyznała 32-letnia zawodniczka ze Szczecina.
Starsza o siedem lat Ogar przyznała, że jak na razie nie wiedzą jeszcze, co będą dalej robiły, ale zgodnie zapewniły, że z żeglarstwa nie można odejść, bo to sport na całe życie. Niezwykła jest też sama historia tego duetu. W przeszłości przez wiele lat rywalizowały ze sobą na najważniejszych imprezach - Ogar występowała bowiem w barwach Austrii. - zaznaczyła zawodniczka UKŻ Wiking Toruń.