Partyka i Pęk powtórzyły sukces z Rio de Janeiro. W finale pokonały reprezentujące Australię Qian Yang i Li Na Lei 2:0.

Reklama

(...) Wygrałyśmy debla, a to był bardzo ważny i istotny punkt, super otwarcie meczu. Ten debel był bardzo równy, bardzo stresujący, skończyło się 11:9 w piątym secie. Było gorąco i super, że my go wygrałyśmy, bo zawsze wcześniej z nimi przegrywałyśmy. A ja później postawiłam kropkę nad "i". Zrobiłam to, co miałam zrobić i cieszę się z tego zwycięstwa również dlatego, że zrewanżowałam się Chince-Australijce za porażkę półfinałową w singlu - stwierdziła Partyka, cytowana w komunikacie Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.

Z kolei lekkoatletka Bieganowska-Zając sięgnęła po złoto po raz czwarty. W Sydney w 2000 roku była najlepsza na 800 m, zaś w Londynie, Rio i Tokio na 1500 m.

W stolicy Japonii uzyskała czas 4.27,84. Wyprzedziła Ludmyłę Danylinę 4.32,82 i Brytyjkę Hannah Taunton 4.35,34.

(...) To złoto smakuje z igrzysk na igrzyska coraz bardziej. Nie ukrywajmy - jest coraz ciężej, bo jestem coraz starsza i trzeba sobie z tym jakoś radzić. Też jest inaczej, bo igrzyska są co 4 lata, a tu nam się przedłużyło o rok, był troszeczkę dłuższy czas trenowania. Ale jechałam do Tokio myśląc o złotym medalu. Dziękuję team100, które przez ostatnie 6 miesięcy mnie wspierało. Nigdy wcześniej przez 26 lat kariery sportowej nie miałam tak dużego wsparcia, gdzie mogłam sobie pozwolić na sprzęt, rehabilitację, odżywki, buty. Oni wyciągnęli do mnie rękę i pomogli przygotować się do igrzysk - przyznała Bieganowska-Zając.

W skoku wzwyż Lepiato, mistrz paraolimpijski z 2012 i 2016 roku, osiągnął trzeci rezultat 2,04 m. Wcześniej przez długi czas borykał się z kontuzją Achillesa. Złoto zdobył Brytyjczyk Jonathan Broom-Edwards (2,10), a srebro Kumar Praveen (2,07) z Indii.

Parę dni mi zajmie, aż do mnie dotrze jaki to sukces, bo jestem bardzo ambitnym sportowcem. Tak naprawdę całokształt tego co się działo, zna tylko moja żona - trener nie wie, jak to było od strony medycznej, lekarze, którzy się mną zajmowali nie wiedzą, jak ciężka jest praca na treningach. Ten brąz - patrząc na tę drogę - był jednym z trudniejszych medali do zdobycia, niemal niemożliwych do zrobienia. Ja wybitnie nie umiem skakać w deszczu, wiedziałem, że nie będzie dobrze (...) - opowiadał Polak.

Reklama

Sukcesu Polakom pogratulował na Twitterze wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński.

Biało-czerwoni zdobyli do tej pory w Tokio 22 krążki, ale jeden prawdopodobnie zostanie odebrany. O stosowanie dopingu podejrzewani są kolarze torowi Marcin Polak i pilot Michał Ładosz, którzy uplasowali się na trzeciej pozycji na 4000 m.