"Nie wiemy, co było powodem tak dziwnego kroku. Często zawodnicy wyjeżdżają, kiedy są niezadowoleni ze swojej roli w zespole albo z miejsca pobytu. Tymczasem Gdynia to piękne miasto, a Alonzo, który spędzał na parkiecie sporo minut, był bardzo ważnym ogniwem naszej drużyny. Stawialiśmy na niego, a on rewanżował się dobrą grą. Gee po raz pierwszy występował za granicą i może w jego przypadku zaważyła tęsknota za rodziną? On codziennie rozmawiał przez wiele godzin ze swoją mamą i może zdecydował się do niej wrócić?" - ocenił litewski szkoleniowiec.

Reklama

Gee wyjechał co prawda z Polski, ale w Gdyni został jego osobisty trener. "I to jest właśnie najdziwniejsze. Obaj razem przyjechali do nas, jednak ten szkoleniowiec powiedział, że nie zostawi naszej drużyny. Alonzo wyjechał bez pożegnania. Wysłał do nas tylko smsy z prośbą, byśmy nie robili mu problemów z tzw. listem czystości. Nie wiem, jak to będzie, bo pieniądze pobierał regularnie na czas, a jednostronnie zerwał kontrakt. W dodatku w tak ważnym dla nas momencie" - podkreślił trener Asseco Prokom.

W meczach Euroligi Amerykanin zdobywał średnio 11 punktów i notował 6,3 zbiórki, natomiast w Zjednoczonej Lidze VTB miał, odpowiednio, 18,5 oraz 9,8. Pomimo absencji swojego lidera, trener Pacesas uważa, że Asseco Prokom jest w stanie wygrać z rosyjskim zespołem.

"Nie ma co rozpamiętywać niespodziewanego odejścia Gee. Trzeba patrzeć w przyszłość. Musimy radzić sobie tym, co mamy. Uniks to świetna ekipa, ale jesteśmy w stanie ją pokonać. Oczywiście pod warunkiem, że każdy nasz zawodnik zagra na 100 procent swoich możliwości i jeszcze będzie miał swój dzień. Liczę, że Przemkowie Zamojski i Frasunkiewicz oraz Piotrek Szczotka godnie postarają się zastąpić Gee" - zaznaczył Pacesas.

Uniks, który w lidze rosyjskiej zajmuje czwarte miejsce z dwoma zwycięstwami i porażką, w Eurolidze przegrał u siebie z Montepaschi Siena 71:79 i Barceloną 65:93, natomiast pokonał w Stambule Galatasaray 68:64. Z kolei w grupie A Zjednoczonej Ligi VTB drużyna z Kazania ma na koncie trzy wygrane i jedną porażkę.

"Uniks to świetny zespół, o którego sile decydują bardzo doświadczeni zawodnicy. Na każdej pozycji trener Paszutin ma do dyspozycji wartościowych koszykarzy" - ocenił Litwin.

W Uniksie występuje wielu zawodników, z którymi koszykarze Asseco Prokom mieli już okazję rywalizować nie tylko w Eurolidze i Zjednoczonej Lidze VTB. "W polskim klubach występowali przecież Lynn Greer i Terrell Lyday. Kibicom dobrze znani powinni też być tacy koszykarze, jak Jawai, McCarty, Sawrasienko, a zwłaszcza Domercant" - wyliczył 40-letni szkoleniowiec.

Ten ostatni jest ze średnią 18 punktów najlepszym snajperem swojej drużyny. "Każdy zastanawia się jak zatrzymać Domercanta, a nikomu i tak to się nie udaje. To świetny koszykarz, który swoją punktową normę zawsze wyrobi. Wiadomo, że nie można go całkowicie odpuścić, bo wtedy zdobędzie 40 punktów, niemniej bardziej trzeba skoncentrować się na innych zawodnikach i sprawić, żeby jego koledzy z zespołu byli mniej skuteczni" - podsumował Pacesas.

Reklama