W czwartek wieczorem w Nowym Jorku doszło do parafowania umowy, której główne założenia strony uzgodniły 26 listopada.

Reklama

Właściciele zespołów nowy, dziesięcioletni kontrakt zaaprobowali stosunkiem głosów 25:5. Poparło go również 86 procent z ponad 200 graczy, którzy wzięli udział w elektronicznej sondzie.

Nowa umowa zbiorowa zakłada, że sięgające ponad cztery miliardy dolarów rocznie zyski z funkcjonowania ligi będą dzielone po równo między właścicieli teamów a koszykarzy. Zasady tego podziału były kością niezgody i przyczyną ogłoszonego 1 lipca lokautu, gdyż na podstawie poprzedniej umowy koszykarze otrzymywali 57 procent zysków. Z tego powodu w ostatnim sezonie 22 kluby przyniosły straty i ich właściciele chcieli ograniczenia wydatków na pensje koszykarzy. Po długich negocjacjach cel osiągnęli.

Zgodnie z porozumieniem, kontrakty między klubami a zawodnikami będą mogły być zawierane na maksymalnie pięć, a nie jak do tej pory sześć, lat, a maksymalny poziom wynagrodzeń (tzw. salary cup) w sezonie 2011/12 wyniesie 58,044 mln dolarów. Z kolei budżet klubu nie może być niższy niż 46,435 mln dolarów.

Gotowy jest już nowy terminarz ligi, który zakłada, że każda z drużyn rozegra 48 meczów z zespołami własnej konferencji i 18 z drugiej. Sezon zasadniczy zakończy się 26 kwietnia, a ostatni mecz finału zostanie rozegrany najpóźniej 26 czerwca.