Cierpliwość działaczy wyczerpała się po przegranym w czwartek meczu we własnej hali w Eurolidze z węgierskim Uni Seat Gyor 71:87 oraz w niedzielę w Toruniu w konfrontacji Ford Germaz Ekstraklasy z Energą 79:89.

Reklama

"Ukaraliśmy koszykarki za prezentowanie poziomu niegodnego zawodowych sportowców. Nie zamierzamy jednak podać personaliów zawodniczek, których dotknęły te sankcje, ani ich wysokość. To wewnętrzna sprawa klubu. Chcemy natomiast przeprosić kibiców za fatalną postawę zespołu w tych spotkaniach" - powiedział PAP prezes gdyńskiego klubu Mieczysław Krawczyk.

Z zamiarem finansowego ukarania zawodniczek noszono się w gdyńskim klubie już po pierwszej euroligowej porażce z Seat Gyor, ale po kolejnych udanych występach odstąpiono od tego pomysłu. Tym razem działacze nie zamierzają poprzestać tylko na nałożeniu tej sankcji na zespół.

"Bardzo poważnie bierzemy pod uwagę możliwość dokonania zmian w kadrze. Niewykluczone, że pożegnamy się z 2-3 koszykarkami. Decyzja zapadnia najpóźniej dwa dni po naszym ostatnim w tym roku spotkaniu z Wisłą Can Pack Kraków, 21 grudnia w Gdyni" - podsumował prezes Krawczyk.