Dziennik Gazeta Prawana logo

Bynum zaliczył historyczny mecz. Lakers pokonali Nuggets

30 kwietnia 2012, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrew Bynum
Koszykarz LA Lakers przeszedł do historii/PAP/EPA
Andrew Bynum zaliczył w niedzielnym wygranym meczu Los Angeles Lakers z Denver Nuggets 103:88 tzw. triple-double - 10 punktów, 13 zbiórek i 10 bloków. To pierwsze takie osiągnięcie w historii klubu w fazie play off NBA od 21 lat.

W 1991 roku podobnym wyczynem popisał się legendarny koszykarz Lakers - Magic Johnson. W niedzielnym spotkaniu, po którym "Jeziorowcy" objęli prowadzenie w rywalizacji do czterech wygranych 1:0, wyróżnił się też kolega klubowy Bynuma, Pau Gasol. Zdobył 13 punktów, a do triple-double zabrakło mu dwóch zbiórek i tyle samo asyst. Najskuteczniejszy był Kobe Bryant - 31 punktów. W szeregach "Samorodków" brylował z 19 punktami Danilo Molinari.

Boston Celtics przegrali pierwszy mecz play off, ulegając na wyjeździe Atlanta Hawks 74:83. Gospodarze już pierwszą kwartę wygrali różnicą 13 punktów i do końca kontrolowali przebieg spotkania.

Napięcia na parkiecie w ostatniej minucie nie wytrzymał czołowy zawodnik gości Rajon Rondo, który zaatakował arbitra Marka Davisa i został usunięty z boiska. Rondo popisał się wcześniej double-double - 20 punktów i 11 asyst. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził przede wszystkim Josh Smith, uzyskując 22 punkty i 18 zbiórek.

Koszykarze San Antonio Spurs wygrali w niedzielę we własnej hali z Utah Jazz 106:91 i objęli prowadzenie 1-0. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Tony Parker - 28 punktów. Dla gospodarzy było to jedenaste zwycięstwo z rzędu i bardzo dobry start w drugiej części sezonu. Od 2008 roku nie potrafili rozpocząć fazy play off od wygranej.

Parker, który oprócz 28 punktów miał również cztery zbiórki i osiem asyst, znalazł wsparcie w Timie Duncanie - 17 pkt, 11 zbiórek i pięć asyst.

Zawodnicy z Utah wyszli na parkiet wyraźnie zdenerwowani. W ciągu dwóch pierwszych minut zdołali zdobyć tylko dwa punkty, a po pierwszej kwarcie przegrywali 22:28.

Losy inauguracyjnego meczu pary Memphis Grizzlies - Los Angeles Clippers (98:99) rozstrzygnęły się na 23,7 s przed końcową syreną, po dwóch udanych rzutach wolnych w wykonaniu Chrisa Paula (w sumie zdobył 14 pkt). Gospodarze mieli jeszcze szansę w ostatniej sekundzie meczu. Do kosza nie trafił jednak Rudy Gay.

Ostatnią kwartę Grizzlies przegrali bardzo wysoko - 13:35.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj