Bucks to także najlepsza drużyna w całej lidze. Na koncie ma 52 zwycięstwa i osiem porażek. Jako jedyna jest już pewna gry w fazie play off.

Reklama

Do wygranej z "Szerszeniami" tradycyjnie poprowadził ją Giannis Antetokounmpo. 25-letni grecki skrzydłowy trafił tylko o jeden rzut z gry mniej niż wszyscy jego koledzy łącznie. Na swoim koncie zapisał aż 41 punktów, 20 zbiórek i sześć asyst.

"Każda dnia bardzo ciężko pracuje. Wkłada mnóstwo wysiłku, aby wciąż poprawiać umiejętności rzutowe. Trafianie nawet z większych odległości stało się dla niego całkowicie naturalne" - komplementował go środkowy Bucks Brook Lopez.

Bilans Lakers to 46 zwycięstw i 13 porażek. Pelicans udało im się pokonać dzięki bardzo dobrej czwartej kwarcie. Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania przegrywali bowiem różnicą sześciu punktów.

Liderem gości był LeBron James, który popisał się triple-double. Złożyło się na nie 34 pkt, 13 asyst i 12 zbiórek. Tym samym "Jeziorowcy" nie odczuli absencji drugiej gwiazdy - Anthony'ego Davisa.

"LeBron zagrał niesamowicie. Trafiał z każdej pozycji, a kiedy podwajano jego krycie, to świetnie podawał. Był po prostu nie do zatrzymania" - podkreślił trener Lakers Frank Vogel.

Wśród pokonanych na wyróżnienie zasługuje Zion Williamson. Występujący pierwszy sezon w NBA 19-latek zdobył 35 pkt, trafiając m.in. 12 z 16 rzutów z gry.