Jeszcze przed rozpoczęciem drugiego meczu finałowego mistrzostw Polski koszykarze Turowa Zgorzelec i Prokomu Sopot rzucili się sobie do gardeł. A wszystko zaczęło się od drobnostki... - pisze "Fakt".
Podczas rozgrzewki zawodnik gospodarzy Marko Scekić odrzucił piłkę w stronę graczy z Sopotu tak niefortunnie, że trafił nią Pape Sowa. Senegalczyk z impetem ruszył w stronę rywala, za nim podążyli inni zawodnicy.
Zaczęła się szarpanina z udziałem niemal wszystkich koszykarzy obu zespołów. Słynący z wybuchowego temperamentu Serb Milan Gurowić chciał nawet wymierzyć sprawiedliwość pięściami, ale powstrzymali go koledzy.
Mecz też odbywał się w gorącej atmosferze. Ostatecznie wygrali go koszykarze Turowa 89:71.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|