Walka o mistrzostwo Polski w koszykówce nabiera rumieńców. W niedzielę zawodnicy Prokomu Trefla Sopot po niesamowicie dramatycznym meczu po raz drugi ograli przed własną publicznością Turów Zgorzelec i w rywalizacji do czterech zwycięstw jest już remis - 2:2. Kolejny mecz odbędzie się w środę.
Koszykarze Prokomu pokazali dzisiaj charakter. Mistrzom Polski mecz od początku się nie układał i z minuty na minutę zwycięstwo z dobrze dysponowanym Turowem wydawało się coraz mniej prawdopodbne.
Do przerwy gospodarze przegrywali 12. punktami, a na domiar złego przez większość spotkania musieli radzić sobie bez Milana Gurovicia. Bohater sobotniego meczu na początku drugiej kwarty został wyrzucony z parkietu za bójkę z Thomasem Kelatiwim.
Sopocianie w drugiej połowie odrobili jednak starty i na kilka sekund przed końcem spotkania był remis - 70:70. Wtedy decydującą dla losów meczu akację przeprowadził Simons Serpainas, który rzutem za trzy równo z końcową syreną dał gospodarzom bezcenne zwycięstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|