W niedzielę Durant zadebiutował w barwach Nets. Przebywał na parkiecie 24 minuty, trafił 5 z 12 rzutów z gry (0/2 za trzy punkty) i wykorzystał pięć z sześciu wolnych. Ponadto zapisał na koncie po trzy zbiórki i asysty oraz dwa bloki. Miał też trzy straty i tyle samo razy faulował.

Reklama

Durant pauzował od połowy 2019 roku. Wówczas w finale NBA, jeszcze w składzie Golden State Warriors (przegrali rywalizację z Toronto Raptors), doznał poważnej kontuzji - zerwania ścięgna Achillesa.

"Świetnym uczuciem był powrót do gry, ale nie sądzę, że zagrałem świetne spotkanie. Czułem, że miałem kilka solidnych momentów" - przyznał Durant, który nie ukrywał też, że był lekko zdenerwowany. Jest on dwukrotnym mistrzem NBA, a jego statystyki w lidze to: 27 pkt, 7,1 zbiórek w 849 spotkaniach.

Skuteczniejszy w ekipie Nets był tylko Kyrie Irving - 18 pkt. Z kolei w Wizards wyróżnili się Rui Japończyk Hachimura - 18, Brazylijczyk Raul Neto - 17 i Izraelczyk Deni Avdija - 15 (trafił wszystkie sześć rzutów, w tym trzy "trójki"). W stołecznym zespole zabrakło m.in. Russella Westbrooka i Bradleya Beala.

W innym spotkaniu przedsezonowym Los Angeles Lakers ponownie okazali się lepsi od Los Angeles Clippers, tym razem 131:106. Mistrzów NBA do sukcesu poprowadzili Talen Horton-Tucker 33 pkt i 10 zbiórek oraz Kyle Kuzma 25 pkt.

Drużyna Atlanta Hawks wygrała z Orlando Magic 116:107, Detroit Pistons pokonali New York Knicks 99:91, Chicago Bulls zwyciężyli Houston Rockets 104:91, zaś Portland Trail Blazers ulegli Sacramento Kings 106:121.