A jeszcze nieco ponad minutę przed ostatnią syreną to gospodarze prowadzili 112:107.

Reklama

George miał najwięcej także zbiórek - 11. Oprócz niego w ekipie triumfatorów, która z bilansem gier 41-19 zajmuje czwarte miejsce w tabeli całej ligi, wyróżnił się Marcus Morris Sr. - 16 pkt i sześć zbiórek.

W drużynie Trail Blazers najlepiej zagrali: CJ McCollum 28 pkt oraz po pięć zbiórek i asyst, Norman Powell 23 pkt, Carmelo Anthony 18 pkt. Drużyna z Portland ma 32 zwycięstwa i 25 porażek, co plasuje ją na szóstej pozycji w Konferencji Zachodniej.

W składach obu klubów zabrakło ważnych postaci: Damiana Lillarda (Trail Blazers) i Kawhiego Leonarda (Clippers).

W spotkaniach wyjazdowych we wtorek zwyciężali także koszykarze Brooklyn Nets - 134:129 nad New Orleans Pelicans, i Minnesota Timberwolves - 134:120 nad Sacramento Kings.

W zespole Nets, osłabionym brakiem Jamesa Hardena i Kevina Duranta, najskuteczniejszy był Kyrie Iriving - 32 pkt (plus osiem asyst), z kolei wśród przeciwników brylowali Zion Williamson - 33 pkt, siedem zbiórek, cztery asysty i Brandon Ingram - 27 pkt, pięć asyst.

W pierwszej odsłonie rywalizacji Pelicans doprowadzili od stanu 5:8 do 21:8. Później wiodło im się gorzej, choć losy meczu ważyły się do samego końca.

Reklama

Natomiast drużyna Timberwolves miała trzech liderów w starciu z Kings w osobach: D’Angelo Russella 28 pkt, zaledwie 19-letniego Anthony'ego Edwardsa 28 i Karla-Anthony'ego Townsa 26 pkt, 18 zbiórek. O wygranej "Leśnych Wilków" przesądziła czwarta kwarta, którą rozstrzygnęły na swoją korzyść 35:17.

W Nowym Jorku Charlotte Hornets wygrywali do przerwy z miejscowymi Knicks 66:60, by przegrać mecz 97:109. Fatalna była druga połowa w wykonaniu przyjezdnych - zdobyli zaledwie 31 punktów.

RJ Barrett z Knicks uzyskał aż 18 z 24 "oczek" w trzeciej kwarcie. Nowojorczycy odnieśli już siódme zwycięstwo z rzędu.