Mecz w Izmirze zaczął się dość sensacyjnie. Ostrowianie, choć zrezygnowali w porannego treningu w hali rywala, przystąpili do meczu dobrze dysponowani rzutowo. Celne "trójki" zaliczyli Damian Kulig, Michael Young i Denzel Andersson, koszykarze Stali dobrze zbierali pod obiema tablicami i uzyskali 10-punktowe prowadzenie (24:14).

Reklama

Tę dość wyraźną przewagę utrzymywali niemal do końca trzeciej kwarty. Od 24 minuty podopieczni Igora Milicicia mieli jednak coraz większy kłopot nie tylko ze skutecznością, ale też z wypracowaniem sobie pozycji rzutowych, do tego seryjnie pudłowali z rzutów wolnych. Szkoleniowiec reprezentacji Polski też miał kłopot z utrzymaniem nerwów na wodzy i otrzymał przewinienie techniczne. "Stalowcy" w ostatnich sześciu minutach zdobyli zaledwie pięć punktów i przed czwartą kwartą wynik meczu był sprawą otwartą.

Losy meczy ważyły się do ostatnich minut. Po akcji Kobiego Simmonsa na tablicy był remis 72:72, ale szybkie dwie udane akcje w wykonaniu Bonzie Colsona i Cana Korkmaza, dały gospodarzom prowadzenie 77:72. Mistrzowie Polski nie rezygnowali, Simmons trafił zza linii 6,75 m, a dwa rzuty wolne pewnie wykonał James Palmer i przewaga Turków na 17 sekund przed końcem zmalała do jednego "oczka" (78:77).

W kolejnej akcji Young sfaulował Michaela Rolla, który dwukrotnie trafił z linii rzutów wolnych. Ostrowianom pozostało 10 sekund, na oddanie rzutu "za trzy", lecz Simmons zanotował faul w ataku i w tym momencie nadzieje gości na pierwsze zwycięstwo zostały rozwiane.

W trzeciej kolejce Ligi Mistrzów FIBA 27 października Stal zagra we własnej hali z Hapoel Bank Yahav Jerozolima.

Pinar Karsiyaka – Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 80:77 (14:24, 23:27, 17:7, 26:19)
Arged BM Stal Ostrów Wlkp.: James Palmer Jr 21, Kobi Simmons 20, Trey Drechsler 12, Michael Young 9, Denzel Andersson 6, Damian Kulig 5, James Florence 4, Jarosław Mokros 0, Igor Wadowski 0.
Najwięcej dla Pinar Karsiyaka: Bonzie Colson 18, Semih Erden 17, Michael Roll 14, Can Korkmaz 10.