Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Fajdek: Czas afery alkoholowej przeminął i nie ma już co do tego wracać

12 maja 2017, 10:43
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Paweł Fajdek
Paweł Fajdek/Newspix
Paweł Fajdek przed nowym sezonem zapewnia, że igrzyska w Rio de Janeiro to dla niego już zamknięty rozdział. "Czuję, że nie straciłem na jakości, co potwierdzają rzuty za granicę 80 metrów” - powiedział w wywiadzie dla PAP dwukrotny mistrz świata w rzucie młotem.

Jeszcze nie zaczął się sezon, a pan już straszy rywali – trzykrotnie przekraczając 80 m w Miami Hurricane Alumni i rzucając 83 m podczas nieoficjalnych zawodów w Bradenton na Florydzie. Już teraz chciał pan pokazać konkurentom, że w roku mistrzostw świata obrońca tytułu jest bardzo mocny?

Mistrzostwa świata w Londynie jednak dopiero za trzy miesiące (4-13 sierpnia) i w takich przypadkach kibice martwią się, czy wysoka forma nie przyszła zbyt wcześnie?

Przed sezonem zaszło u pana kilka istotnych zmian. Najważniejsza to powrót do trenerki Jolanty Kumor, która namówiła pana do uprawiania lekkoatletyki. Rozstanie po latach współpracy z Czesławem Cybulskim było dobrą decyzją?

Nie jest trochę tak, że to pan – jako uczeń, który przerósł mistrza - w tym teamie szkoleniowym jest kapitanem i ustala reguły?

Do sezonu przygotowywał się pan na Florydzie, a nie w Kalifornii, gdzie zimą trenuje większość lekkoatletów z Polski. Dlaczego wybrał pan ten kierunek?

Udało się zobaczyć Miami Beach albo słynną bazę statków kosmicznych i centrum NASA na Przylądku Canaveral?

Dzięki wyjazdowi na Florydę uniknął pan też wplątania w aferę alkoholową z udziałem polskich lekkoatletów w ośrodku treningowym Chula Vista w Kalifornii, która zostawiła rysę na wizerunku reprezentacji.

Zimą zmienił pan nie tylko sztab szkoleniowy, ale też miejsce zamieszkania - z Poznania na Żarowo. Bliskość rodziny pomaga czy może absorbuje zbyt wiele uwagi taty dwuletniej Laili?

Jakie jest pana zdanie w toczącej się dyskusji na temat pomysłu Europejskiego Stowarzyszenia Lekkoatletycznego (EA) o unieważnieniu najlepszych wyników uzyskanych przed 2005 rokiem?

W tej chwili można w ogóle marzyć o poprawienie rekordu Siedycha, który jest o blisko trzy metry lepszy od pańskiego rekordu Polski (83,93 m)?

Z optymizmem patrzy pan w przyszłość, co oznacza, że niepowodzenie w igrzyskach w Rio de Janeiro to już zamknięty rozdział w karierze?

Jakie wnioski można wyciągnąć z takiej surowej lekcji?

To chyba przed Londynem nie obieca pan trzeciego z rzędu złota mistrzostw świata?


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj