- powiedział.
Psychicznie jest mu teraz łatwiej niż jeszcze przed miesiącem, kiedy nie było wiadomo, czy igrzyska w Tokio się odbędą i w jakich warunkach będzie można się do nich przygotować. Gdy zapadła decyzja o przełożeniu o rok najważniejszej imprezy czterolecia, poczuł ulgę.
- ocenił.
On sam zakłada, że w tym sezonie nie będzie miał okazji startować w zawodach. To wprawdzie najgorszy z możliwych scenariuszy, ale wydaje się coraz bardziej realny.
- powiedział PAP Kszczot.
Halowy mistrz świata na 800 m chce jednak startować i ważne dla niego jest, by miał możliwość sprawdzenia siebie.
- ocenił.
W obecnej sytuacji, gdy wszystkie obiekty są zamknięte z powodu pandemii koronawirusa, Kszczot wrócił do treningów starą metodą.
- skomentował.
Kszczot jest pewny, że jeśli okaże się, iż sezon późnym latem lub jesienią ruszy, wówczas on będzie gotowy na rywalizację.
- powiedział i dodał, że na pewno nie będzie sztucznie przedłużać rywalizacji i nie ma zamiaru startować do końca października.
- zauważył.
Pandemia koronawirusa przewróciła sportowy kalendarz do góry nogami. Wiele zawodów jest przełożonych lub odwołanych. W maju powinien rozpocząć się sezon lekkoatletyczny, ale już teraz wiadomo, że żadne mityngi się nie odbędą. Kiedy i czy to będzie w ogóle możliwe, na razie nie wiadomo.