Trzecia była Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka - 52,78. Polki rozdzieliła Słowenka Anita Horvat - 52,70. To był jedyny biało-czerwony akcent zawodów.

Reklama

"To moje pierwsze zwycięstwo w mityngu Diamentowej Ligi w karierze, więc nie mogłabym być szczęśliwsza. Dopiero na ostatniej prostej, gdy zobaczyłam, że nikt się do mnie nie zbliża, uwierzyłam, że jest to w ogóle możliwe. Wprawdzie na trybunach nikogo nie było, ale to było niezauważalne, bo sztuczne odgłosy imitujące kibiców, zostały dobrane idealnie. Został mi w tym sezonie jeden start - w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie" - powiedziała Baumgart-Witan.

Wydarzeniem były dwa rekordy świata w rzadko rozgrywanym biegu godzinnym. Najpierw dokonała tego 27-letnia Hassan, mistrzyni świata na 1500 m i 10 000 m, która poprawiła 12-letni rekord, należący dotychczas do Etiopki Dire Tuny. W Ostrawie przebiegła ona wtedy 18 517 m.

"To nie był dla mnie dobry dzień, tym bardziej cieszy mnie, że tak fajnie się skończył. Rozkręciłam się dopiero po 30 minutach biegu, dopiero wtedy uwierzyłam, że rekord jest w moim zasięgu. Jak zobaczyłam, że zostały ostatnie dwie minuty biegi, zaczęła się zabawa. Postanowiłam po prostu dać z siebie tyle, na ile przygotowane były moje nogi" - przyznała urodzona w Etiopii Hassan.

Późnym wieczorem dołączył do niej też czterokrotny mistrz olimpijski Farah. Utytułowany brytyjski lekkoatleta w ciągu 60 minut pokonał 21 330 m. To o 45 m więcej niż Etiopczyk Haile Gebrselassie 13 lat temu.

Zwycięską serię kontynuuje Armand Duplantis. Szwedzki tyczkarz tym razem uzyskał 6 metrów i znowu atakował rekord świata na stadionie Siergieja Bubki. Trzy próby na 6,15 były jednak nieudane. Była to jego 13. wygrana z rzędu.

Na 100 m ppł zwyciężyła reprezentantka gospodarzy Anne Zagre - 13,21, a na płaskim dystansie jej rodaczka Rani Rosius - 11,43. W biegu na 1500 m najszybszy był Norweg Jakob Ingebrigtsen - 3.30,69.

"Trochę szkoda, że na ostatnich metrach nikt mnie nie przycisnął, bo wtedy na pewno wynik byłby znacznie lepszy. Zacząłem bardzo szybko i szczerze mówiąc, myślałem nawet, że za szybko, ale jak się okazało, udało się utrzymać prowadzenie aż do mety" - skomentował.