Miał to był spokojny etap, średniej długości, bez żadnych przeszkód, prosty jak stół. Kolarze myśleli już o sobotniej jeździe indywidualnej na czas na dość niecodziennym dystansie 60 kilometrów.

Reklama

Padał deszcz, praktycznie cały czas i było dość chłodno, bo około 15 stopni. Ucieczka trzech śmiałków, wśród których było dwóch Włochów i Niemiec Rick Zabel, 22-letni syn wielkiego Erika, została zneutralizowana na 15 km przed metą. Peleton płynnie mijał nie kończące się ronda, a na czele sprinterzy szykowali się do ostatecznej rozgrywki.

Na 3 km i 300 m przed metą doszło do karambolu, w którym wywrócił się m.in. lider wyścigu, Hiszpan Alberto Contador (Tinkoff-Saxo). Dojechał do mety 39 sekund po zwycięzcy i spadł w klasyfikacji łącznej na drugą pozycję. Do nowego lidera, Fabio Aru traci 19 sek. Na trzecim miejscu pozostaje inny hiszpański kolarz, Mikel Landa (Astana), który traci do Aru minutę i 14 sekund.

Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem jest Przemysław Niemiec (Lampre-Merida), który spadł o lokatę, na 37. miejsce i traci do Aru 45 minut i 33 sekundy. Sylwester Szmyd (CCC) - 68. miejsce (strata godzina, 16 minut i 53 sekundy), Maciej Paterski (CCC) - 77. (1:27:56), Marek Rutkiewicz (CCC) - 105. (1:54:54), Łukasz Owsian (CCC) - 137. (2:17:43), Bartłomiej Matysiak (CCC) - 153. (2:31:35).