Jednym z gości Superfinału będzie były zawodnik wrocławskich klubów, trzykrotny mistrz Polski, Babatunde "Babs" Aiyegbusi, który jest bliski debiutu w amerykańskiej NFL. Polak ma podpisany kontrakt z Minnesota Vikings i będzie walczył o miejsce w meczowym składzie.

Reklama

Czy czujesz, że stajesz się częścią historii dyscypliny, bo jako pierwszy gracz trafiłeś do NHL bezpośrednio z europejskiej ligi?
Nie wydaje mi się. Poczułem wielki zaszczyt i szczęście, że odezwali sie do mnie i spodobałem sie nie tylko na dniu testowym, ale też później, na indywidualnym treningu w Minnesocie. Wiedziałem, że to jest coś dużego. Po prostu korzystałem i korzystam z chwili. Jestem szczęśliwy, że jestem tu gdzie jestem, i mam nadzieję, że pozostanę tu jak najdłużej.

Twój, nazwijmy to transfer, jest tym bardziej wartościowy, że trzech z czterech Polaków, którzy dotychczas grali w NFL to "kopacze", a ty jesteś zawodnikiem z pola...
Tym bardziej się cieszę. NFL jest dosyć hermetycznym środowiskiem i cieszę się, że akurat mi jako "liniowemu" udało się tam dojść. Wiem, że wielu chłopaków w Polsce grających na tej samej pozycji będzie na mnie patrzyło, i będą chcieli brać ze mnie przykład. Mam więc nadzieję, że uda mi się podziałać w NFL z jak największymi sukcesami.

Obecnie jesteś w zespole "Wikingów", ale pewności gry w lidze jeszcze nie masz...
Niestety tak. Mówi się, że futbol amerykański to bardzo piękny sport, ale NFL to bardzo trudny biznes. Tutaj wybiera się 53-osobowy skład z grupy 90 zawodników. Mam nadzieję, że znajdę się w głównym składzie. Jedyne co mi pozostaje, to myśleć pozytywnie o nadchodzących tygodniach, o campie treningowym i meczach przedsezonowych, które będą okazją do pokazania się dla "świeżaków", nowych, młodych zawodników.

Czy jeśli nie trafisz od razu do składu meczowego, to jest szansa, że w trakcie sezonu do niego wskoczysz i zaczniesz grać?
Tak. Każda drużyna ma dodatkowo dziesięć osób, które zostają w treningowym składzie. Oni w każdej chwili mogą uzupełnić pierwszy zespół, jeśli ktoś na przykład dozna kontuzji. Albo jeśli ktoś z rezerwy pokaże się na treningach z dobrej strony.

Czy w tej chwili masz już taką umowę z klubem z Minnesoty, że dostajesz jakieś pieniądze?
Można powiedzieć, że nie. Dostajemy tylko jakieś kieszonkowe na przeżycie. Te pieniądze, które mamy zapisane w kontrakcie zaczniemy dostawać dopiero jak ruszy sezon.

Bardzo chcesz zagrać w NFL, my kibice także tego chcemy. Jakie są twoje największe atuty, w czym widzisz swoja siłę, swoją przewagę nad Amerykanami?
Myślę, że najważniejsze są siła fizyczna i sprawność. Ja, pomimo swoich gabarytów - 206 cm i 155 kilo, potrafię się dość sprawnie ruszać, i myślę, że dzięki temu trenerzy zwrócili na mnie uwagę. Czuję, że mam przewagę szybkości nad wieloma zawodnikami, którzy grają już w NFL jakiś czas. Poza tym ja nigdy nie miałem możliwości, by skupić się tylko na treningu. Zawsze musiałem pracować zawodowo. A teraz mam dużo czasu na przygotowanie się, mój organizm reaguje na fantastycznie. Mam nadzieję, że jeśli będę ciężko pracował, nauczę się wszystkich zagrywek, będę kompletnym zawodnikiem i udowodnię, że jestem wart tego, co o mnie mówią.

Wydarzenia, które sprawiły, że znalazłeś się w NFL miały miejsce w marcu. Co robiłeś od tamtego czasu? Czy już skupiłeś się na szykowaniu i podnoszeniu formy?
To jedyna rzecz, na którą poświęcałem czas.

Cały czas byłeś w Ameryce?
Cały czas.

A jak to wyglądało? Z kim trenowałeś?
Przez pierwszy miesiąc byłem sam i ćwiczyłem z trenerem od przygotowania fizycznego. W kwietniu zaczęły się przygotowania przedsezonowe i zjechała się cała drużyna. Wtedy pracowaliśmy już w zespole.

Jak oceniasz swoje szanse na to, by od razu znaleźć się w składzie meczowym?
Trudno powiedzieć. Jedyne co jest w moich rękach to ciężko pracować i pokazać, że mi zależy. Reszta jest już po stronie trenerów.

Rozgrywasz swój pierwszy mecz z NFL, wchodzisz na boisko... Jaka jest twoja rola? W jakiej grasz formacji, za co jesteś odpowiedzialny?
Jestem ofensywnym liniowym i moim zadaniem jest chronić rozgrywającego. Czy będziemy chcieli podać piłkę w głąb pola, czy ją oddać na krótko do zawodnika, który z nią przebiegnie, moim zadaniem jest chronić piłkę. Jeżeli piłka się przemieszcza zza moich pleców, dołem, ziemią jak mówimy, biegniemy z nią, to muszę zrobić dla niej miejsce. Jeśli leci, muszę dać czas, żeby mogło dojść do podania. No i mam wiele dodatkowych zadań, jak ochrona piłki kopniętej czy próba zablokowania w defensywie i jej kopnięcia.

Gdyby wymarzyć sobie twoja dalszą, wspaniałą karierę, to do trzech mistrzostw Polski może kiedyś dołożysz mistrzostwo NFL?
Mam nadzieję, że tak będzie. W 2018 roku Super Bowl rozgrywany będzie na nowym stadionie u nas, w Minneapolis. Byłoby fajnie.