Dziennik Gazeta Prawana logo

Kielce ogrywją Płock w ekstraklasie szczypiornistów. "Wszystko u nas zafunkcjonowało"

4 lutego 2020, 21:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wygrana drużyny z Kielc
<p>Wygrana drużyny z Kielc</p>/PAP
To był jednostronny pojedynek. W meczu na szczycie ekstraklasy piłkarzy ręcznych PGE VIVE Kielce pewnie pokonało Orlen Wisłę Płock (29:20) i objęło prowadzenie w tabeli. „Wszystko u nas zafunkcjonowało od obrony po atak” – mówił po meczu rozgrywający kielczan Alex Dujshebaev.

To pierwsza porażka zespołu z Płocka, który w pierwszej rundzie pokonał aktualnych mistrzów kraju we własnej hali 27:26. Podopieczni trenera Xaviera Sabate w 19 spotkaniach zgromadzili komplet punktów, ale niepowodzenie w stolicy regionu świętokrzyskiego kosztowało ich stratę fotela lidera. W Hali Legionów „Nafciarze” nie mieli nic do powiedzenia, już do przerwy przegrywając ośmioma bramkami (7:15).

” – ocenił Alex Dujshebaev.

„Vff” – komplementował zwycięzców trener „Nafciarzy” Xavier Sabate. Podobnego zdania był też prawoskrzydłowy Wisły Michał Daszek.

” – nie ukrywał reprezentant kraju.

Różnicę zrobili też bramkarze. Adam Morawski zanim został zmieniony nie odbił żadnego z 11 rzutów kielczan. Jednym z najlepszych zawodników w zespole mistrza Polski był natomiast Andreas Wolff, który bronił z ponad 40-procentową skutecznością. „Andy jak zwykle miał swój dzień. Wiedzieliśmy, że możemy na niego liczyć. Dzięki jego świetnym interwencjom mogliśmy wyprowadzać groźne i skuteczne kontry” – chwalił niemieckiego bramkarza rozgrywający VIVE Władysław Kulesz.

Oba zespoły przystąpiły do kolejnej odsłony „świętej wojny” osłabione. W szeregach VIVE zabrakło kontuzjowanego już od dłuższego czasu Tomasza Gębali oraz Krzysztofa Lijewskiego, Angela Fernandeza Pereza i Igora Karacica. Z powodu limitu zawodników spoza Unii Europejskiej nie wystąpił również Doruk Pehlivan. Rywale musieli sobie radzić bez Lovro Mihica, Przemysława Krajewskiego, Ondreja Zdrahali i zawieszonego na dwa mecze Renato Sulica. Po kieleckim zespole nie było widać braków kadrowych, ale po drużynie z Płocka już tak.

” – nie krył słów uznania pod adresem zespołu z Kielc Daszek.

Tak jednostronnego meczu między dwiema najlepszymi polskimi drużynami w Kielcach nie oglądano już dawno. Podobnego zdania był też selekcjoner reprezentacji Polski Patryk Rombel. „Faktycznie dzisiaj dystans między tymi zespołami był spory, ale wynikało to przede wszystkim ze świetnej postawy drużyny z Kielc, bo podczas ostatnich +świętych wojen+ aż takiej różnicy nie było” – przyznał szkoleniowiec.

Radosne nastroje w zespole gospodarzy tonował Tałant Dujszebajew. „Jesteśmy zadowoleni, że wygraliśmy, ale nie chciałbym, aby była tutaj wielka euforia. To tylko jeden mecz. Podobnie było w październiku, kiedy przegraliśmy jedną bramką. Musimy walczyć dalej. Musimy twardo stąpać po ziemi" – zaznaczył kirgiski szkoleniowiec.

Po 20 kolejkach oba zespoły mają po 57 punktów, ale liderem są kielczanie, którzy mają lepszy bilans spotkań z płocczanami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj