Miasto Poznań wspólnie z Polskim Związkiem Towarzystw Wioślarskich dało "zielone światło" dla organizacji mistrzostw Starego Kontynentu. Impreza, która pierwotnie zaplanowana była na początek czerwca, odbędzie się cztery miesiące później.
Zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski zapewnił, że bezpieczeństwo uczestników będzie główną dewizą organizatorów. Zawody rozegrane zostaną przy zachowaniu reżimu sanitarnego i wszystkich obostrzeń.
- powiedział Solarski na konferencji prasowej.
Prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Ryszard Stadniuk wyraził zadowolenie z determinacji władz Poznania, by mimo trudnej sytuacji związanej z koronawirusem przeprowadzić regaty.
- podkreślił szef związku.
Jak dodał, w związku ograniczonym ruchem granicznym, być może nie wszystkie kraje będą mogły wziąć udział w mistrzostwach. Ta sytuacja dotyczy m.in. Rosjan i Ukraińców, którzy w niektórych konkurencjach należą do czołówki. Z kolei najbardziej licząca się federacja na świecie - Wielka Brytania już na początku sezonu zrezygnowała z uczestnictwa w tych zawodach.
Polska ma wystąpić w najsilniejszym składzie, obstawi niemal wszystkie olimpijskie konkurencje, zabraknie tylko ósemek. Swoich sił na jedynce spróbuje Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak - ta konkurencja po zakończeniu kariery przez Julię Michalską-Płotkowiak w 2015 roku, nie była w ogóle obsadzona. Biało-czerwoni jak dotąd uzyskali sześć przepustek olimpijskich, a mistrzostwa Europy mają też wyłonić potencjalnych kandydatów do startu w przyszłorocznych regatach kwalifikacyjnych.