Dziennik Gazeta Prawana logo

Marc Hirschi wygrał w Sarran, Roglic nadal liderem

10 września 2020, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marc Hirschi
<p>Marc Hirschi</p>/PAP/EPA
Szwajcar Marc Hirschi z grupy Sunweb wygrał po indywidualnej akcji 12. etap wyścigu kolarskiego Tour de France z metą w Sarran. Żółtą koszulkę lidera zachował Słoweniec Primoz Roglic (Jumbo-Visma).

22-letni Hirschi samotnie finiszował na mecie najdłuższego etapu tegorocznego wyścigu, liczącego 218 km. Na drugim miejscu, 47 sekund później, przyjechał Francuz Romain Rolland (B&B Hotels-Vital Concept), a trzeci ze stratą 52 s był kolega zwycięzcy z ekipy Duńczyk Soeren Kragh Andersen, najszybszy z grupki pościgowej.

Jedyny Polak w tegorocznym wyścigu Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) został sklasyfikowany w peletonie na 23. miejscu ze stratą 2.33 do zwycięzcy.

Hirschi już dwa razy był bliski etapowego zwycięstwa w tegorocznej "", w której debiutuje w barwach ekipy Sunweb. W Nicei w drugim dniu ścigania był drugi za Francusem Julianem Alaphilippe. Na dziewiątym, pirenejskim etapie w Laruns także uciekał, a wyprzedzili go tylko Słoweńcy Tadej Pogacar i lider Roglic.

W czwartek już nikt nie pokrzyżował mu planów. Zaatakował 28 km przed metą na wzniesieniu Suc au May i samotnie dojechał do mety. Jego sukces to pierwsze etapowe zwycięstwo kolarza ze Szwajcarii od 2012 roku, gdy Fabian Cancellara, jego sąsiad w rodzinnym kraju, wygrał rozpoczynającą wyścig jazdę indywidualną na czas w Brukseli. Hirschi, mistrz świata młodzieżowców z 2018 roku, już jest porównywany do słynnego "Spartakusa".

W czołówce klasyfikacji generalnej nie nastąpiły żadne zmiany. Roglic wciąż ma przewagę 21 sekund nad zwycięzcą ubiegłorocznego Tour de France, Kolumbijczykiem Eganem Bernalem (Ineos Grenadiers). Trzeci w klasyfikacji Francuz Guillaume Martin (Cofidis) traci 28 sekund.

Kwiatkowski, pomagający na trasie Bernalowi, jest 27. ze stratą 55.38.

W piątek czeka kolarzy 13. etap 107. edycji TdF - z Chatel-Guyon do Puy Mary (191,5 km) z siedmioma górskimi premiami i metą na przełęczy Pas de Peyrol, będącą jednocześnie premią I kategorii.

"Mam mocną ekipę i cieszę się, że pozostaję z żółtą koszulką lidera. Etap do Puy Mary zapowiada się jako bardzo ciężki. Będzie trudnym wyzwaniem, tym bardziej, że nie odbyłem na tej trasie rekonesansu. Na ostatnich kilometrach można się spodziewać ostrej batalii między faworytami. Dla nas najważniejsze jest skoncentrować się na swojej pracy. Wiele może się wydarzyć, trzeba być uważnym" - powiedział Roglic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj