Postępowanie Groenewegena, który zepchnął rodaka Fabio Jakobsena na płotki wyznaczające trasę przy prędkości blisko 80 km/h podczas sprintu na mecie pierwszego etapu Tour de Pologne, spotkało się z powszechnym potępieniem, nie tylko w światku kolarskim. Ciężko poszkodowany Jakobsen dochodzi na szczęście do zdrowia i udało mu się nawet wystartować w niedawnym wyścigu Dookoła Turcji.

Reklama

Po spotkaniu obu kolarzy w Amsterdamie Jakobsen wyraził rozczarowanie zachowaniem Groenewegena. Dylan nie przeprosił mnie i nie wykazał chęci wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny. Chciałbym dojść do porozumienia z nim, ale do tego trzeba dwojga - napisał 24-latek na Twitterze.

Dalszymi krokami zajmą się teraz moi prawnicy, nie komentuję tego - dodał kolarz.

Holenderska ekipa Jumbo-Visma potwierdziła w ubiegłym tygodniu udział w Giro d'Italia Dylana Groenewegena, który chce wznowić starty po dziewięciomiesięcznym zawieszeniu za spowodowanie wypadku Jakobsena.

Koniec dyskwalifikacji

Groenewegen miał pierwotnie wystąpić po długiej przerwie w wyścigu Dookoła Węgier, ale na skutek kłopotów zdrowotnych innego kolarza drużyny Chrisa Harpera, zastąpi go w składzie na włoską wieloetapówkę. Dyskwalifikacja holenderskiego sprintera, nałożona przez międzynarodową federację (UCI) kończy się 7 maja, a Giro d'Italia startuje z Turynu dzień później, 8 maja.

Otrzymałem wiele ciepłych wiadomości po tym wszystkim, co się wydarzyło, ale biorę też pod uwagę pewne negatywne reakcje po moim powrocie. I tak może się zdarzyć - skomentował swój powrót do peletonu Groenewegen.

Rozmawiałem z Fabio, zanim wyjechał do Turcji i dobrze było zobaczyć, jak dobrze sobie tam radzi. Z niecierpliwością czekam teraz na ponowne ściganie się i cieszę się, że mogę to zrobić w pięknym wyścigu, takim jak Giro d’Italia - dodał.

Anonimowe groźby

Groenewegen odniósł w karierze 53 zwycięstwa i był uważany za jednego z najszybszych i najlepszych zawodników wśród swoich sprinterskich rówieśników. Tragedia Jakobsena zmieniła charakter i karierę Groenewegena, który niedawno został ojcem. Rozpocznie Giro d’Italia z niewielkimi ambicjami, a jego zespół Jumbo-Visma ma nadzieję, że dostanie drugą szansę po spięciu z drużyną Jakobsena - Deceunick-QuickStep i anonimowych groźbach kierowanych do niego i jego rodziny.