Nim w wyścigu doszło do ostatecznych rozstrzygnięć, na 45 km przed metą jedna ze stojących przy trasie fanek spowodowała ogromną kraksę. Kobieta trzymała tekturową tablicę i była odwrócona w stronę kamerzysty, przez co nie widziała nadjeżdżających kolarzy. O tablicę uderzył Tony Martin (Jumbo-Visma), który stracił równowagę i upadł. W sumie przewróciło się kilkudziesięciu kolarzy.

Reklama

Francuz Cyril Lemoine ma złamane cztery żebra i odmę opłucnej po kraksie na pierwszym etapie Tour de France. Łącznie wycofało się trzech kolarzy, a pod znakiem zapytania stoi dalszy udział w wyścigu Szwajcara Marca Hirschiego.

Lemoine został odwieziony do szpitala w Breście, gdzie pozostanie na kilka dni pod obserwacją - poinformowała jego drużyna BB Hotels.

Hirschi, brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw świata ze startu wspólnego, dojechał do mety w Landerneau ze zwichniętym barkiem i na końcu stawki, ze stratą ponad 18 minut do zwycięzcy, Francuza Juliana Alaphilippe'a.

Marc miał poważny wypadek, ale mamy nadzieję na dobre wieści – skomentował jego kolega z UAE Team Emirates, zwycięzca ubiegłorocznego Tour de France Słoweniec Tadej Pogacar.

Oprócz Lemoine'a wycofali się Litwin Ignatas Konovalovas (Groupama-FDJ) oraz Niemiec Jasha Suetterlin (Team DSM).

Alaphilippe zaatakował na podjeździe 2 km przed finiszem. Na mecie wyprzedził o osiem sekund grupę 20 kolarzy, którą przyprowadził Australijczyk Michael Matthews (BikeExchange).

W grupie tej byli dwaj słoweńscy faworyci wyścigu - ubiegłoroczny zwycięzca Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) i Primoz Roglic (Jumbo-Visma), ale tylko jeden z kolarzy ekipy Ineos Grenadiers - Brytyjczyk Geraint Thomas.

Kolejna większa grupa straciła na mecie blisko dwie minuty.

W drugiej kraksie ucierpiał m.in. czterokrotny zwycięzca Tour de France Brytyjczyk Chris Froome (Israel Start-Up Nation), który startuje w "Wielkiej Pętli" po raz pierwszy od 2018 roku.

Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) zajął 80. miejsce, tracąc 3.30. Rafał Majka (UAE Team Emirates) poniósł większe straty.