"Maluch" tymczasem, nawet w specjalnie odchudzonej wersji, ważył ponad 600 kilogramów, tym bardziej, że zawierał w sobie kierowcę, który przez 10 godzin pieczołowicie kręcił kierownicą, by auto nie potoczyło się gdzieś "w szkodę".

Reklama

Rekord Guinnessa pobity

Celem nietypowego spaceru było pobicie rekordu Guinnessa, co się oczywiście udało, choć - jak przyznaje śmiałek - nogi pod koniec marszu nabrały ołowianego ciężaru, a biodrami będzie się musiał przez jakiś czas zajmować rehabilitant.