Przejść maraton jest łatwiej niż go przebiec, choć dla wielu to wciąż wyzwanie. Aby zatem na ponad 42-kilometrowym dystansie nie było zbyt łatwo, Wojciech "Sobieraj" Sobierajski tytułem ciężkiego plecaka przytroczył sobie... fiata 126p.
"Maluch" tymczasem, nawet w specjalnie odchudzonej wersji, ważył ponad 600 kilogramów, tym bardziej, że zawierał w sobie kierowcę, który przez 10 godzin pieczołowicie kręcił kierownicą, by auto nie potoczyło się gdzieś "w szkodę".
Rekord Guinnessa pobity
Celem nietypowego spaceru było pobicie rekordu Guinnessa, co się oczywiście udało, choć - jak przyznaje śmiałek - nogi pod koniec marszu nabrały ołowianego ciężaru, a biodrami będzie się musiał przez jakiś czas zajmować rehabilitant.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|