Dziennik.pl logo

Nie chcieli wpuścić Smudy na trybunę

4 maja 2010, 10:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie chcieli wpuścić Smudy na trybunę
Inne
Niełatwo dostać się na trybunę honorową na stadionie chorzowskiego Ruchu. Nawet jeśli się jest selekcjonerem polskiej reprezentacji. Przekonał się o tym Franciszek Smuda, któremu wejście zagrodził ochroniarz. Trener kadry musiał się wylegitymować.

Smuda wybrał się do Chorzowa, żeby obejrzeć kandydatów do gry w reprezentacji. Fani "Niebieskich" przywitali go owacją na stojąco, ale na pracowniku firmy ochroniarskiej nie zrobiło to większego wrażenia. Zanim wpuścił selekcjonera na trybunę dla VIP-ów, poprosił go o okazanie wejściówki.

Zaskoczony tym Smuda dłuższą chwilę szukał po kieszeniach legitymacji PZPN. Na szczęście miał ją przy sobie i po okazaniu nadgorliwemu ochroniarzowi w końcu został przez niego przepuszczony - pisze "Fakt".

Smuda nie był zadowolony z innego powodu. Piłkarze, których chciał obejrzeć w meczu Ruch – Legia, rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych. Jedynie Maciej Sadlok zagrał przez 90 minut i pokazał się z dobrej strony. Artur Sobiech i Maciej Rybus pojawili się na boisku po przerwie, a Jakub Rzeźniczak przesiedział cały mecz na ławce.

>>> Piłkarze Lecha: Będziemy mistrzami!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj