PAWEŁ KOSMALA: Chciałbym, żeby tak było. Klub się zmienia i to bardzo komplikuje, od strony biznesowej, jego funkcjonowanie. Niedługo będziemy mieć nowy stadion i potrzebujemy w Legii
większego poweru jeśli chodzi o siły zarządcze. Ja z klubem jestem związany od początku bytności Grupy ITI w Legii, najpierw jako wiceprzewodniczący, potem jako przewodniczący rady
nadzorczej. To naturalne, że w obliczu większych zadań włączam się na stałe do zarządzania operacyjnego.
Prezes klubu to nic trwałego, ale stadion - tak. Tym stadionem wchodzimy do Europy. Bo będzie to obiekt nowoczesny i unikalny nie tylko na skalę polską. Do poziomu naszego stadionu musi jednak
dorównać drużyna. To wszystko ma zapracować na nową markę Legii. W europejskim wymiarze. Ale trzeba wiedzieć, że bez tego nowego obiektu, bez przychodów z niego, nie da się stworzyć
mocnego zespołu piłkarskiego.
Już w następnym sezonie, choć tę najbardziej lukratywną część, czyli trybunę, na której będą loże VIP, będziemy mieli do dyspozycji dopiero od lutego 2011 roku. Dlatego w pełni nowy
stadion zapracuje na klub dopiero w sezonie 2011/12. Wpływy z niego będą o wiele wyższe niż z tego starego. Szacujemy, że będą one na poziomie wszystkich obecnych przychodów Legii, które
dziś wynoszą 30 mln zł. Do tego dojdą te środki, które mamy teraz, pochodzące m.in. z praw telewizyjnych czy sponsoringu. Stadion pozwoli zrównoważyć nam budżet na poziomie wydatków,
które mamy dzisiaj. Stwarza nam to nową perspektywę inwestycyjną. Nie będziemy jednak czekać na te pieniądze, zainwestujemy już teraz, bo taka jest potrzeba. Oczywiście mówię o
inwestycjach w drużynę.
>>> Kto zostanie najlepszym selekcjonerem finałów mistrzostw świata RPA 2010?
>>> Więcej na sports.pl: Paweł Kosmala o zmianach w Legii Warszawa