Dziennik Gazeta Prawana logo

Ochrona kadry Beenhakkera zza krat

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mecze reprezentacji Polski z Kazachstanem i Węgrami będzie zabezpieczała firma ochroniarska "Zubrzycki", której właściciel Sylwester Z. został aresztowany za próbę wręczenia łapówki w zamian za korzystne dla jego firmy rozstrzygnięcie przetargu na ochronę obiektów Centralnego Ośrodka Sportu, oburza się "Fakt".

Sylwester Z. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w zeszłym tygodniu. Sąd na wniosek prokuratury nałożył na niego trzymiesięczny areszt. Zamieszany też w tę sprawę trener Lechii Gdańsk Dariusz Kubicki otrzymał dozór policyjny. Tymczasem okazuje się, że firma Sylwestra Z. ma umowę z PZPN na ochronę meczów reprezentacji Polski w naszym kraju do końca eliminacji Euro 2008. Będzie więc obstawiać stadiony Legii Warszawa i Widzewa Łódź podczas
najbliższych spotkań z Kazachstanem i Węgrami - pisze "Fakt".

"To świeża sprawa, sprzed kilku godzin i jest za późno na jakiekolwiek zmiany" - tłumaczy mętnie rzecznik prasowy PZPN Zbigniew Koźmiński. "Poza tym ta firma to przecież nie jest tylko jeden człowiek. W jej zarządzie pracują też inni ludzie" - dodaje Koźmiński. Od biedy można te argumenty uznać. Ale dlaczego ten sam Sylwester Z., zatrzymany z podejrzeniem o korupcję, nie został jeszcze przez zarząd piłkarskiej centrali zawieszony, skoro jest członkiem Wydziału Bezpieczeństwa PZPN, zastanawisa się "Fakt".

Działacze związku powinni zawiesić go natychmiast i to co najmniej do czasu wyjaśnienia sprawy. Skoro tego nie zrobili, potwierdzili tylko podejrzenia, że Sylwester Z. ma PZPN specjalne prawa. Specjalne do tego stopnia, że pieczę nad bezpieczeństwem na stadionach Legii i Widzewa podczas meczów reprezentacji, będzie sprawował zza krat aresztu. Widocznie działacze PZPN wychodzą z założenia, że każdemu może się coś takiego przydarzyć - pisze "Fakt".

"Następnego dnia po zatrzymaniu przez CBA tego pana powinna się zebrać związkowa Komisja do Spraw Nagłych i zawiesić go w prawach członka PZPN" - mówi "Faktowi" informator dobrze znający związkowe procedury. Niestety, po raz kolejny Michał Listkiewicz i jego najbliżsi współpracownicy nie potrafili stanowczo zareagować na korupcyjną wpadkę jednego ze swoich współpracowników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj