Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziecko ciężko ranne w burdzie kibiców

28 maja 2008, 22:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W ulicznej bitwie, jaką stoczyli między sobą kibice, ciężko ranne zostało dziecko. 12-letni chłopiec trafił do szpitala po tym, jak na warszawskim Marymoncie dostał w głowę kamieniem. Na stołecznych ulicach zamieszki wywołali kibice Radomiaka Radom i Hutnika Warszawa.

Po ulicznych walkach, w których brało udział około 20 chuliganów, policjanci zatrzymali sześć osób. Zamieszki wybuchły przy ul. Marymonckiej, po meczu zwaśnionych klubów piłkarskich.

"Policja odprowadzała kibiców Radomiaka. W pewnym momencie pseudokibice przeciwnej drużyny obrzucili ich i funkcjonariuszy kamieniami. W głowę dostał 12-letni chłopiec. Mieszka on w pobliżu stadionu. Z relacji matki wynika, że bawił się na podwórku" - relacjonuje rzecznik komendanta stołecznego policji Marcin Szyndler.

Nieprzytomny chłopiec trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Lekarze uspokajają, że jego stan jest stabilny.

"Zatrzymaliśmy sześciu chuliganów; pięciu rzucających kamieniami i jednego, który prawdopodobnie brał udział w zniszczeniu policyjnego radiowozu. Zatrzymanych skonfrontowaliśmy ze świadkami. Według nich chłopca ranił w głowę 17-letni Robert Z. Prawdopodobnie w czwartek usłyszy zarzuty" - dodaje rzecznik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj