Po ulicznych walkach, w których brało udział około 20 chuliganów, policjanci zatrzymali sześć osób. Zamieszki wybuchły przy ul. Marymonckiej, po meczu zwaśnionych klubów piłkarskich.

Reklama

"Policja odprowadzała kibiców Radomiaka. W pewnym momencie pseudokibice przeciwnej drużyny obrzucili ich i funkcjonariuszy kamieniami. W głowę dostał 12-letni chłopiec. Mieszka on w pobliżu stadionu. Z relacji matki wynika, że bawił się na podwórku" - relacjonuje rzecznik komendanta stołecznego policji Marcin Szyndler.

Nieprzytomny chłopiec trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Lekarze uspokajają, że jego stan jest stabilny.

"Zatrzymaliśmy sześciu chuliganów; pięciu rzucających kamieniami i jednego, który prawdopodobnie brał udział w zniszczeniu policyjnego radiowozu. Zatrzymanych skonfrontowaliśmy ze świadkami. Według nich chłopca ranił w głowę 17-letni Robert Z. Prawdopodobnie w czwartek usłyszy zarzuty" - dodaje rzecznik.